Po tym, jak mój mąż mnie zostawił, zrobiłam wszystko, żeby zmienić swój wygląd i być oszałamiająca. Myślałam, że go odzyskam, ale było inaczej…

– Wiesz, czemu odchodzę? – zapytał kpiąco Szymon – Spójrz na siebie! Jak Ty wyglądasz? Przytyłaś, nie dbasz o siebie, kiedyś mogłem się Tobą chwalić, ale teraz…? Nie ma czym.

Słowa Szymona były niesamowicie bolesne i uderzyły w moje samopoczucie. W dzieciństwie wielokrotnie mi powtarzano w domu, że stwierdzenie „przez żołądek do serca„ jest prawdziwe, dlatego na tym powinnam się skupić. To stało się moją motywacją do rozwoju swoich kulinarnych umiejętności, które coraz bardziej podwyższałam i rozwijałam. Byłam tym zafascynowana i cieszyłam się, kiedy mój mąż mówił, że przygotowałam coś dobrego. Kochałam męża i chciałam dla niego jak najlepiej, ale on traktował mnie tylko jak wygodną opcję.

Każdego dnia wstawałam wcześnie rano, by przygotować mu świeże śniadanie. Gotowałam też obiad i kolację, zawsze serwowałam mu świeże potrawy. Nie powiem, że czasami łatwiej byłoby coś kupić, niż przygotowywać na bieżąco, ale naprawdę chciałam, aby miał ze mną jak w raju. Przez to wszystko nie miałam zbyt dużo czasu dla siebie – pracowała, zajmowałam się domem, więc nie miałam czasu na chodzenie do kosmetyczki czy na siłownię. Cały czas myślałam, że muszę zrobić jak najwięcej dla męża, a nie skupiać się na sobie. Byłam cały czas przekonana, że tworzymy zgraną i szczęśliwą parę, a moje wyrzeczenia przyczyniają się do tego, jednak teraz wiem, że bardzo się myliłam. On w ogóle nie doceniał tego, co ja robię.

Kiedy wróciliśmy z wakacji i weszliśmy do domu, miałem nieodparte wrażenie, że ktoś w nim był podczas naszej nieobecności. Byłem tym przerażony

Zauważyłam to i zaczęłam się stresować, a niestety, moją reakcją na stres było jego zajadanie. Zaczęłam jeść więcej, przez co w ciągu roku przytyłam około 10 kilogramów. Patrzyłam w lustro i czułam wstyd oraz nienawiść do siebie. Kiedy Szymon mnie porzucił, cały tydzień nie wychodziłam z łóżka i płakałam. W końcu jednak uznałam, że muszę coś zmienić w swoim życiu i zaczęłam zmieniać swoje życie. Poszłam do dietetyka, zaczęłam chodzić na siłownię, ogólnie zajęłam się sobą. Potraktowałam tę sytuację jako motywację do zmiany.

Po roku diety i intensywnych, regularnych ćwiczeń schudłam i miałam wspaniałe ciało. Odzyskałam też pewność siebie. Potem przypadkowo wpadłam na Szymona na mieście, był zupełnie innym człowiekiem, niż wcześniej – przygnębionym, przygarbionym, żałosnym. Szedł z kebabem w ręku, a w siatce, którą trzymał w drugiej ręce, były różne słodycze i inne, niezdrowe przekąska. Nie był sam – jego towarzyszką była kobieta, która naprawdę sporo ważyła.

– Chodź szybciej – pospieszała go  – Jesteś mężczyzną, czy nie?

Szymon posłusznie przyspieszył. Przeszłam obok niego, a on mnie nawet nie rozpoznał. Zrozumiałam, że dobrze się stało, a ta moja przemiana wyjdzie mi na zdrowie. Dzięki niej stałam się kobietą, jaką zasługiwałam być od początku. Teraz tylko muszę złożyć pozew rozwodowy i całkowicie odetnę się od tamtego czasu w moim życiu.

Dlatego apeluję teraz do wszystkich kobiet, abyście w biegu i trosce o dom oraz rodzinę nie zapominały o sobie. Nikt inny o Was nie zadba tak, jak Wy same, co teraz mogę powiedzieć z własnego doświadczenia.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 + cztery =

Po tym, jak mój mąż mnie zostawił, zrobiłam wszystko, żeby zmienić swój wygląd i być oszałamiająca. Myślałam, że go odzyskam, ale było inaczej…