Po tym, co zrobiła mi moja była żona, nie ufam już kobietom

Mam 45 lat. Nie palę, piję okazjonalnie na imprezach firmowych i spotkaniach ze znajomymi. Ukończyłem prawo i ekonomię, a teraz pracuję w prestiżowej firmie, w której dostaję przyzwoite wynagrodzenie. Mam swoje własne mieszkanie mieszczące się w centrum miasta i samochód. Mam też parę hobby, ale największym z nich jest sport. Posiadam wielu przyjaciół i znajomych. Czytając taki opis, ktoś mógłby sobie pomyśleć, że dla niejednej kobiety mogę jawić się jako ideał, więc na pewno jestem rozchwytywany, ale nic bardziej mylnego – doskwiera mi ogromna samotność.

Byłem już żonaty. Wziąłem ślub w wieku 35 lat, ale niestety, ten związek nie przetrwał. Moja wybranka miała na imię Jola. Piękna, zadbana, wysportowana, z zawsze przedłużonymi rzęsami i zrobionymi paznokciami. Wyglądała jak dziewczyna z okładki magazynu. Była o siedem lat młodsza ode mnie. Nigdzie nie pracowała ani się nie uczyła. Na początku to nie był dla mnie jakiś problem, ale później życie z nią coraz bardziej mi przeszkadzało. Gdy wracałem do domu, to owszem, czekała w nim na mnie piękna kobieta, ale co z tego, skoro garnki zawsze były puste. Cały czas była na diecie i nigdy nie była głodna. Poza tym niczego nie potrafiła ugotować i w ogóle nic nie robiła w domu.

Dla wszystkich ja i mój mąż jesteśmy idealną parą, ale w rzeczywistości żyję z tyranem. Nie mogę jednak od niego uciec z jednego powodu.

Po około miesiącu trwania naszego małżeństwa prócz pracy zawodowej musiałem zacząć zajmować się też domem. Bardzo się starałem, ponieważ ją kochałem i ubóstwiałem. Jola często wychodziła z przyjaciółmi na miasto, odwiedzała mamę lub po prostu szła na zakupy czy do kosmetyczki, zabierając wcześniej ode mnie pokaźną sumę pieniędzy. Pracowałem wtedy jako dyrektor w dziale budżetowania jednej z większych korporacji, więc zarabiałem na tyle dużo, że mogłem sobie co nieco odłożyć. Miałem nawet taką pokaźną sumę odłożoną w domu – dokładnie trzymałem te pieniądze w szufladzie szafki nocnej tak „na wszelki wypadek”, gdyby stało się coś, na co naprawdę mógłbym od razu wydać większą sumę pieniędzy. Taka okazja nigdy się nie nadarzyła, ale pieniądze mimo tego zniknęły ze swojego miejsca. Wtedy po raz pierwszy pokłóciłem się z Jolką.

Zaczęła się głupio tłumaczyć, że pożyczyła te pieniądze koleżance na przedłużenie włosów. Przed pójściem spać długo myślałem: jak tak mogła? Zresztą, to nie był pierwszy i ostatni raz, przez co w końcu nie miałem już żadnych oszczędności.

Zniknęła prawie rok po ślubie, zabierając ze sobą oczywiście pieniądze, które zaoszczędziłem na wspólny wyjazd do Nowego Jorku. Jolka marzyła o tym, a ja chciałem spełnić to marzenie.

Od jej zniknięcia minęło już sporo lat, a ja przyzwyczaiłem się do samotności. Jednak trudno jest mi pogodzić się z tym, że prawdopodobnie nie założę rodziny i nie będę miał dzieci. Gdzie się podziały normalne dziewczyny, które kochają i potrafią gotować? Gdzie jesteś miła, słodka i kochająca dziewczyno?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

19 − trzy =

Po tym, co zrobiła mi moja była żona, nie ufam już kobietom