Po tej sytuacji postanowiłam ponownie oddać dziecko do sierocińca. Ta dziewczynka zniszczyła całą moją rodzinę

Anastazja była jeszcze niemowlęciem, kiedy zabraliśmy ją z domu dziecka. Mieliśmy już dwóch synów, którzy w tamtym czasie mieli już 13 i 7 lat. Bardzo jednak chcieliśmy mieć jeszcze dziewczynkę. Na początku było to bardzo trudne: dziewczynka ciągle chorowała, miała także takie przypadłości jak choroba lokomocyjna, przez co ciężko było z nią gdziekolwiek pojechać autem. Bracia jednak całym sercem kochali swoją siostrzyczkę. Lata mijały, a Anastazja zaczęła się zmieniać, jednak niestety wcale nie na lepsze. Już w pierwszej klasie ukradła pieniądze swojej koleżance z klasy, a w piątej wyciągnęła portfel z torebki nauczycielki. Wszystkie te problemy odbiły się na naszej rodzinie. Kiedy córka skończyła 11 lat, mąż już nie wytrzymał – spakował swoje rzeczy i się wyprowadził.

Wówczas najstarszy syn już pracował, a młodszy często nocował u ojca. Wtedy jeszcze nie wyobrażałam sobie, że młodszy syn robi to przez Anastazję. W końcu zawsze jej pomagał, wstawiał się za nią i naprawdę robił wszystko dla swojej siostrzyczki. Pewnego dnia doszło jednak do czegoś, co zmieniło moje postrzeganie na całą tę sytuację. Wróciłam nieco wcześniej niż zwykle do domu i już od progu usłyszałam jakieś niezrozumiałe piski. Wkrótce zdałam sobie sprawę, że te dźwięki wydaje z siebie mój młodszy syn.

Wbiegłam do salonu i stanęłam przerażona: Anastazja stała nad swoim starszym bratem z nożem w ręku i krzyczała na niego. Byłam zszokowana, ale jakoś udało mi się wyrwać jej ten nóż, trochę ją przy okazji raniąc. Przez to ona trafiła do szpitala, aby sprawdzić, czy nic jej nie jest, a ja na obserwację do szpitala psychiatrycznego, ponieważ uważano, że pewnie zwariowałam. Wychodząc ze szpitala postanowiłam sobie, że Anastazja musi wrócić do domu dziecka. Tak, ma już 12 lat, ale nie widziałam innego wyjścia. Czasami dzwonię do niej, prosi o kupienie jej różnych rzeczy. Na razie spełniam jej prośby, jednak później chcę widywać się z nią coraz rzadziej…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście − sześć =

Po tej sytuacji postanowiłam ponownie oddać dziecko do sierocińca. Ta dziewczynka zniszczyła całą moją rodzinę