Z żoną mieszkaliśmy w mojej kawalerce, która kiedyś należała do babci. Kiedy babcia zmarła, ja ją po niej odziedziczyłem. Tylko ta kawalerka nie jest wyremontowana, są problemy z kanalizacją no i są też stare meble. Z żoną zdecydowaliśmy, że nie będziemy wkładać w to mieszkanie pieniędzy, tylko odłożymy tyle, żeby mieć na wkład własny, potem sprzedamy to mieszkanie i kupimy jakieś nowe, od razu dwupokojowe.
W tamtym czasie urodziła nam się córka. Żona potem zaczęła dorabiać, aby pomóc nam w realizacja naszego wielkiego marzenia. Moja żona ma siostrę, która niedawno wzięła ślub. Ich życie jest zupełnie inne niż nasze.
Siostra żony i jej mąż nie mają swojego mieszkania, ale też nie zamierzają zaciągać kredytu hipotecznego, bo uważają, że to strata pieniędzy. Wydaje się, że żyją z dnia na dzień. Niczego sobie nie odmawiają, każdego lata odwiedzają różne, egzotyczne kraje. Odpoczywają w najlepszych hotelach, kupują piękne ubrania, chodzą do drogich restauracji. Nie mają jednak własnego mieszkania. Siostra żony i jej mąż bardzo rzadko przyjeżdżają do teściów, bo Ci mieszkają na wsi, za to my jesteśmy tam częstymi gośćmi. Rodzice są już w zaawansowanym wieku i trudno im poradzić sobie z gospodarstwem, więc jeśli tylko potrzebna jest jakaś pomoc, od razu tam jedziemy.
Teściowie ostatnio zaczęli narzekać, że nie chcą już mieszkać sami na wsi, bo z wiekiem wszystko jest coraz ciężej robić. Teściowie więc zdecydowali, że sprzedadzą swój dom, a pieniądze podzielą pomiędzy swoje córki. Powstaje więc pytanie, gdzie będą mieszkali? Powiedzieli, że się do nas wprowadzą. Ja na pewno się tego nie spodziewałem. Nie tylko nasza trójka miałaby tłoczyć się w kawalerce, a teraz już piątka, więc nie byłoby już kompletnie normalnych warunków do życia. Teściowa wówczas jednak powiedziała, że przecież druga z jej córek nie ma własnego mieszkania, więc nie będzie mogła ich u siebie przyjąć. Zawsze z teściami miałem normalne relacje, ale mimo tego nie jestem gotowy na to, by z nimi mieszkać. Nam samym jest już ciężko, a co dopiero, gdybyśmy musieli przyjąć u siebie kolejną osobę na tak małym metrażu…


