Okrutna decyzja jednego człowieka

Olga i Karol poznali się na pierwszym roku studiów – pięć lat temu. Są małżeństwem od prawie trzech lat. Zawsze chcieli mieć dziecko, ale to marzenie spełniło się dopiero niedawno.

Poród nie był dla Olgi łatwy. Na świat przyszła najsłodsza dziewczynka, ale z porażeniem mózgowym. Lekarze twierdzili, że wszystko sie ułoży, ale trzeba tylko zająć się dzieckiem. Karol był kategoryczny, powiedział, że nie ma na to lekarstwa, więc muszą oddać dziecko.

Biedna młoda matka była w kompletnym szoku. Jeszcze nie doszła do siebie po trudnym porodzie, ledwie zdążyła zobaczyć twarz córki, gdy jej ukochany mąż wydał tak straszny wyrok. Olga nie rozumiała, jak może tak porzucić swoje dziecko. Ponadto specjaliści stwierdzili, że stan zdrowia pacjentki nie uległ pogorszeniu. Jak Karol miał zostać ojcem, skoro nie był na to gotowy? Jej małżonek, podobnie jak ona sama, zawsze marzył o tym, by mieć dziecko. Dla Olgi jest niezrozumiałe, jak można pragnąć dziecka i tak łatwo pozostawić je własnemu losowi.

Niestety, dziewczyna nie mogła nikomu przekazać swoich myśli. Karol, podobnie jak wszyscy inni, nie uznał jej zdania za słuszne. Jedynie lekarz ze szpitala położniczego był pomocny i zachęcał Olgę, aby spróbowała zmienić zdanie męża. Wszystko na próżno, dziewczyna bała się postąpić wbrew woli Karola, bała się sama podjąć decyzję.

Karol był przyzwyczajony do tego, że przez całe życie otaczający go ludzie, kłaniali mu się w pas i robili dokładnie to, co on chciał. Jego żona nie była wyjątkiem. Poza tym, Karol był przyzwyczajony do życia w przyjemności, nie marnując własnych środków na rozwiązywanie problemów. Dobrze mu się żyło z Olgą, która we wszystkim go słuchała, ale chora córka nie wchodziła w zakres jego planów. Karol uznał, że to dla niego zbyt trudne, że lepiej zapomnieć i urodzić kolejne, zdrowe dziecko.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

10 − 6 =

Okrutna decyzja jednego człowieka