– Jesteśmy rodziną, więc powinniśmy pomagać sobie nawzajem. A Ty co robisz? Twój brat Daniel mieszka ze swoją rodziną rodziną w naszym małym mieszkaniu, a Ty sam zajmujesz w przestronny dom. Twoja mama prosi, abyś zawiózł babcię do lekarza, a Ty odmawiasz. Już nie wspomnę o tym, że nasze mieszkanie od dawna wymaga remontu, podczas gdy Ty dwa razy do roku wyjeżdżasz na wakacje i nie chcesz nam dać na remont nawet grosza. Dlaczego nie chcesz pomóc swojej rodzinie, która ewidentnie potrzebuje wsparcia?!
– Tato, a niby dlaczego mam Wam pomagać? Przecież to Wy sami mnie wyrzuciliście z tej rodziny i to kiedy miałem zaledwie osiem lat. Dokładnie po tym, jak urodził się Daniel, Wy mieliście mnie kompletnie gdzieś. Mam Ci wszystko dokładnie przypomnieć? Nie pamiętasz, jak mi kazaliście spać na podłodze, podczas gdy Wy ze swoim małym synkiem leżeliście na wygodnym łóżku?
Wtedy chciałem dołączyć do Was, przytulić się, ale matka mnie odepchnęła i powiedziała: „duży już jesteś, nie zmieścisz się i jeszcze przygnieciesz Danielka!”. A Ty? Ty milczałeś, a teraz nagle chcesz, żeby nazywać Cię ojcem, a ją matką. Nie pamiętasz też, jak wysłałeś mnie do swojej matki, żebym Wam nie przeszkadzał? Musiałem u niej mieszkać, a ona mnie nienawidziła i nazywała bękartem. Nie zamierzam więc określać ją mianem babci, a tym bardziej gdziekolwiek ją zawozić. Pamiętaj, że chciałem naprawić relacje ze swoim bratem, ale kiedy ten zorientował się, że nie zamierzam dawać mu drogich prezentów i wspierać finansowo, zerwał ze mną po prostu kontakt. Taka właśnie z Was jest rodzina.
Dobrze, że druga babcia mnie do siebie przygarnęła i zaopiekowała się mną. Od tamtej pory tylko ją mogłem nazywać swoją rodziną. To ona mnie wychowała i dzięki niej osiągnąłem to wszystko. A Ty z tą Twoją „rodziną” nawet nie byliście w stanie przyjść na jej pogrzeb, kiedy umarła.
Wyraziłem wszystkie moje pretensje do ojca, a ten nic nie odpowiedział, tylko trzasnął drzwiami i wyszedł. Nie mam wyrzutów sumienia, ale szkoda, że nikt nawet nie stoi po mojej stronie. Uważają, że odciąłem się od rodziny i jestem wyrodnym dzieckiem. Tylko babcia, gdy żyła, rozumiała przez co przechodziłem.



