Od urodzenia byłem bardzo nieśmiały, a dziewczyny nie uważały mnie za prawdziwego chłopaka. Zawstydzałem się w ich obecności i do trzydziestego roku życia byłem samotny. Próbowałem spotkać się z nimi przez Internet, aż wydarzył się ten przypadek.

Zawsze byłem znany ze swojej nieśmiałości. W szkole cały czas dokuczali mi chłopcy, a dziewczyny w ogóle nie postrzegały mnie jako chłopaka, byłem dla nich dziewczyną. Koleżanki z klasy nie wahały się rozmawiać przy mnie o swoich kobiecych problemach i jako pierwszy dowiadywałem się o ich chłopakach i sekretach.

Przez kolejne lata nic się nie zmieniło. Nadal byłem nieśmiały w stosunku do kobiet. Kiedy z nimi rozmawiałem, byłem otępiały i wyglądałem jak absolutny głupiec. Ojciec często powtarzał matce, że wychowała mnie na „dziewczynkę”, tak jakby on sam nie brał udziału w tym procesie.

Byłem już po trzydziestce. Szanse na założenie rodziny stawały się coraz mniejsze. Postanowiłem spróbować randek internetowych. Siedząc przed komputerem, czułem się bardziej pewny siebie. Po wybraniu dobrego zdjęcia wypełniłem formularz.

Prawie natychmiast zacząłem otrzymywać e-maile. Wszystkie dziewczyny wysłały mi wiadomości! Zacząłem cieszyć się sukcesem. Niemal każda była zadowolona z mojego wieku i mojej skromności. Czułem się nawet jak samiec alfa, bo tak mnie rozchwytywały.

Niestety żadnej z nich nie polubiłem. Zdawałem sobie sprawę, że te strony są pełne singli, którzy nie mogli znaleźć partnera w prawdziwym życiu. Pewnego razu umówiłem się z młodą dziewczyną, ale pojawiła się starsza kobieta. Śmiejąc się, powiedziała, że zamieściła zdjęcie sprzed dziesięciu lat. Kiedy zapytałem ją, dlaczego to zrobiła, odpowiedziała, że się nudziła i postanowiła się zabawić.

Nie umawiałem się już na żadne randki i usunąłem swój profil. Życie toczyło się jak dawniej. Pewnego dnia, gdy wracałem po pracy do domu, zobaczyłem przed drzwiami małego szczeniaka. Był całkowicie zamarznięty i żałośnie skomlał.

– Och, bracie – powiedziałem mu – jesteś sam, tak jak ja.

W domu umyłem szczeniaka i nakarmiłem go. Godzinę później biegał już wesoło po mieszkaniu, a jego szczekanie wypełniało ciszę w moim domu.

Rano poszliśmy z moim nowym kumplem kupić obrożę i smycz. Sprzedawca powiedział mi, że piesek jest kundelkiem, ale to nie miało dla mnie znaczenia – miałem wiernego przyjaciela.

W niedzielę poszliśmy na spacer po wybiegu dla psów. Często przechodziłem obok niego, zauważając, jak bardzo psy są ze szczęśliwe, one też potrzebowały towarzystwa!

Doświadczeni właściciele psów przywitali mnie serdecznie. Pytali o szczepienia, a ja zapewniłem ich, że zrobiliśmy już wszystko. Mój przyjaciel okazał się dzielnym pieskiem. Natychmiast dołączył do psiej grupy i wesoło się bawił.

Na drugim końcu wybiegu zobaczyłem wątłą dziewczynkę. W rękach trzymała małego pieska i przytulała go do piersi. Widać było, że nieznajoma również przybyła tu po raz pierwszy.

Zebrałem się na odwagę i postanowiłem się z nią zapoznać. Dziewczyna miała na imię Marta. Zaczęliśmy rozmawiać i zanim się zorientowałem, zaczynało się ściemniać. Nasze psy były tak szczęśliwe, że bez wahania zaproponowałem Marcie, żebyśmy jutro znów się spotkali.

Sześć miesięcy później byliśmy małżeństwem.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 × cztery =

Od urodzenia byłem bardzo nieśmiały, a dziewczyny nie uważały mnie za prawdziwego chłopaka. Zawstydzałem się w ich obecności i do trzydziestego roku życia byłem samotny. Próbowałem spotkać się z nimi przez Internet, aż wydarzył się ten przypadek.