Nowy partner Uli zapisywał, ile wydaje na jej syna z pierwszego związku, aby w razie rozwodu nie żądała od niego żadnych alimentów

Nowy partner Uli zapisywał, ile wydaje na jej syna z pierwszego związku, aby w razie rozwodu nie żądała od niego żadnych alimentów

Ula opuściła dom rodziców, będąc jeszcze 17-letnią dziewczyną. „Dom” to w sumie zbyt szumne określenie, ponieważ z ojcem tłoczyła się w małej kawalerce. Patrzyła, jak jej ojciec pije i sprowadza do mieszkania kobiety, które także piły i nie wyglądały jak wzór cnót.

Matka dziewczyny zmarła kilka lat wcześniej na raka, przez co ojciec zaczął pić. Ula była bardzo zmęczona takim życiem, więc postanowiła wraz ze swoją przyjaciółką wyjechać tuż po szkole średniej do innego miasta, gdzie zaczęła studia techniczne.

Zaczęła mieszkać w akademiku i w końcu miała miłe, wesołe współlokatorki, dzięki czemu rano budziła się z dobrym nastawieniem i odetchnęła po tym, jak żyła wcześniej z ojcem. W końcu poczuła, co to znaczy normalne życie, pierwszy raz też się zakochała i poczuła motylki w brzuchu. Jej wybranek Filip nie był wzorowym studentem, ale uważał się za wyjatkowo inteligentnego. Jednocześnie jego rodzina nie była bogata, a wręcz przeciwnie, żyli na średnim poziomie i niczym się nie wyróżniali. Filip jednak zachowywał się jakby mieli nie wiadomo ile pieniędzy i chwalił się tym, że na 18 urodziny dostał od ojca samochód. Owszem, dostał, ale starego grata, którego ojciec chciał się pozbyć, bo sam kupił sobie nowszy model.

Filip od razu pokochał piękną Ulę i szybko chciał podbić jej serce. Nocami jeździli jego starym samochodem po mieście albo i za miasto, gdzie spędzali miło czas. W rezultacie Ula w końcu zaszła w ciążę. Filip nie był zadowolony z takiego obrotu spraw, ale mimo to postanowił zrobić to, co wypadało. Nie, nie oświadczył się jej i nie zamierzał z nią brać ślubu, ale wynajął mieszkanie, w którym zamieszkał razem z Urszulą, a wkrótce pojawił się tam także ich nowonarodzony syn Stasio.

„Moja nastoletnia córka mnie zdradziła. Nigdy nie sądziłam, że jest do czegoś takiego w ogóle zdolna. Przestałam z nią rozmawiać mimo, że ona próbuje naprawić naszą relację, ale ja jej unikam”

Rodzice Filipa nie byli zachwyceni wybranką syna, więc starali się go w każdy możliwy sposób przekonać i wyciągnąć z „szponów podstępnej dziewuchy”. I udało im się to. Kiedy Stasio zaczął chodzić do przedszkola, Filip oświadczył, że odchodzi do innej. Zostawił Uli pieniądze na miesiąc życia, a potem jakoś wykręcił się od dalszych opłat. W sumie Ula od dawna przeczuwała, że tak może być, bo Filip coraz częściej od jakiegoś czasu znikał na całe noce, nawet za dnia rzadko kiedy bywał w domu.

Na wynajem całego tego mieszkania nie było stać Uli, więc po miesiącu wypowiedziała umowę i znalazła pokój na wynajem u starszej pani. Wkrótce dziewczyna dostała pracę jako kurierka, gdzie poznała Wiktora, który był o 15 lat od niej starszy. Z czasem rozwinęło sie między nimi uczucie i weszli w związek, w wyniku którego urodziła się dziewczynka o imieniu Sonia. Pobrali się z Wiktorem i wszystko byłoby dobrze, ale tylko mężczyzna okazał się strasznym skąpcem. Przyjął Stasia i traktował go dobrze, ale nie zamierzał wydawać pieniędzy na „obce” dziecko.

Pewnego dnia Ula zobaczyła notatnik męża, w którym zapisywał, ile i na co wydał pieniędze, jeśli chodzi o Stasia. Kiedy Ula zapytała, co to wszystko znaczy, Wiktor odpowiedział, że w przypadku rozwodu przedstawi wszystkie te zapisy i rachunki w sądzie, aby Ula nie domagała się alimentów na córkę, ponieważ przez cały ten czas utrzymywał cudze dziecko.

Ula poczuła się obrzydliwie i była zniesmaczona, gdy o tym wszystkim usłyszała. Nie mogła jednak teraz od niego odejść, bo niby gdzie miała się podziać z dwojgiem dzieci?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

szesnaście + siedemnaście =

Nowy partner Uli zapisywał, ile wydaje na jej syna z pierwszego związku, aby w razie rozwodu nie żądała od niego żadnych alimentów