Spotykałyśmy się w parku z moją przyjaciółką, której dziecko jest jeszcze niemowlęciem. Oczywiście Marta karmiła swoją córeczkę piersią, przykrywając się jedynie pieluszką, jak nakazuje etykieta. Mój syn Piotruś, bardzo się tym interesował, obserwował ją i chciał wiedzieć, dlaczego mała Sonia tak je, a nie płatki śniadaniowe, czy zupę łyżką. Od razu uzyskał odpowiedzi na swoje pytania i nigdy nie powrócił do tematu.
Nasz synek ma teraz trzy lata, a karmienie piersią zakończyliśmy jakieś dwa lata temu. Piotruś bardzo rzadko wykazywał zainteresowanie moją piersią, jakoś szybko się od niej odzwyczaił i zapomniał, że tak powiem, po co jej używał. Jednak tamtego wieczoru, mój syn postawił mnie w niezwykle kłopotliwej sytuacji.
Dzień minął bardzo szybko i szykowaliśmy się do powrotu do domu. Ponieważ była już siódma wieczorem, autobusy były pełne pasażerów, na szczęście jeden młody człowiek, ustąpił nam miejsca i usiedliśmy, bo czekała nas długa droga do domu. Wtedy mój syn, który chyba przypomniał sobie, co robiła malutka Sonia i chciał zrobić to samo. Podniósł moją koszulę i zaczął szukać piersi, byłam zaskoczona i zdezorientowana.
– Synu, co Ty robisz? Nie możesz się tak zachowywać!
Nerwowo ściągałam koszulę, którą Piotruś próbował podciągnąć do góry.
– Mamusiu, ja chcę jeść, tak jak córeczka cioci Marty.
Grzebał mi pod koszulką, a ja próbowałam wyciągnąć jego rękę. Uwaga wszystkich skupiła się na naszej sytuacji, byłam bardzo zakłopotana. Spędziłam większość drogi do domu, tłumacząc synowi, że w jego wieku nie powinno się tego robić. Wszyscy pasażerowie siedzący bliżej, słuchali naszej rozmowy z uwagą i uśmiechem.



