Nie zatrzymałam mojego męża, gdy odchodził do innej. Teraz znalazłam prawdziwą miłość

Nie sądziłam, że moja figura jest ważna dla mojego męża, nigdy nie byłam szczupła. Zawsze byłam przeciętnej budowy ciała. Nie można mnie też nazwać pulchną.

Kiedy byłam młoda, wielu chłopaków mnie adorowało, ale wybrałam Adama. Spotykaliśmy się chwilę i od razu przypadliśmy sobie do gustu. Na początku wszystko było w porządku, dobrze nam się rozmawiało, rozumieliśmy się bez słów. Urodził się mój syn i wtedy to się zaczęło. Praktycznie od razu przytyłam dziesięć kilogramów. Mój mąż zaczął być wobec mnie chłodny, nawet nie próbował udawać, że mu na mnie zależy.

Często mówił do mnie:

– Zobacz, jak Ty teraz wyglądasz, dopuściłaś, aby tak przytyć, wstyd wychodzić z Tobą.

Bardzo bolały mnie takie słowa, bo starałam się jak mogłam. Dziecko zajmowało mi dużo czasu, w ogóle nie miałam go dla siebie.

Spojrzałam w lustro i zdałam sobie sprawę, że daleko mi do doskonałości. Chciałam być taka, jaka byłam przed ślubem i urodzeniem dziecka. Później mój mąż ciągle mnie krytykował. Zaczęłam dbać o siebie, ale nie przynosiło to większych efektów. Mama powiedziała mi, żebym się nie martwiła, że to tylko trochę więcej wagi. Teściowa też ciągle mnie uspokajała, ale czasem mówiła, że powinnam coś ze sobą zrobić. Jednak mój szwagier Daniel, zawsze mówił, że teraz lepiej mu się podobam. Jest osiem lat starszy ode mnie i dwa lata starszy od mojego męża, nie ma własnej rodziny. Często nas odwiedza i dobrze nam się rozmawia. Pytam go, dlaczego wciąż jest sam, mówi, że nie spotkał jeszcze swojej kobiety.

Czasami śmieje się:

– Potrzebuję kogoś takiego jak Ty, a współczesne dziewczyny są w pogoni za idealnym ciałem. Nie możesz nawet iść z nimi do restauracji, nic nie jedzą, a przy nich ja nie mogę zjeść.

Wszystkie nasze rozmowy, odbywają się w łatwy i żartobliwy sposób. Zdarza się, że mój mąż, mówi mi coś obraźliwego o mojej nadwadze, nie zważając na obcych. Nawet jego brat zwraca mu uwagę. Doszło do tego, że Adam zaczął coraz częściej pozostawać po pracy, a czasem wcale nie wracał do domu na noc. Cały czas tłumaczył się niedokończonymi zleceniami. Przecież nie jestem ślepa i coś w życiu rozumiem. Życzliwi zaczęli donosić, że widzieli go z młodą i szczupłą dziewczyną.

Kiedyś w pobliżu sklepu zobaczyłam nasz samochód, a w nim jakąś kobietę. Podeszłam, otworzyłam drzwi i zapytałam, kim ona jest? Nie wahała się, odpowiedziała mi, że jego żoną. Nieoczekiwane oświadczenie, a kim ja jestem? Przyszedł mój mąż, zapytałam go:

– Co to wszystko znaczy?

Powiedział mi:

– Idź do domu, potem porozmawiamy, wsiadł do samochodu i odjechał. Wróciłam do domu i nie mogłam znaleźć sobie miejsca.

Adam przyszedł i powiedział mi, że składa pozew o rozwód. Zakochał się w innej dziewczynie i przeprowadza się do niej. Nie zatrzymałam go i nie zaczęłam prosić, aby został. Spakował swoje rzeczy i odjechał. Tego samego wieczoru przyjechał jego brat Daniel, wiedział już wszystko. Zaczął mnie uspokajać, rozmawiał ze mną przez długi czas i poczułam się dużo lepiej. Potem przyznał, że od dawna mnie kocha.

Minęło pół roku, odkąd jesteśmy małżeństwem. Nazywa mnie swoją „ulubioną bułeczką”. Nie mam już kompleksów dotyczących mojej figury, jestem absolutnie szczęśliwa. Mojemu byłemu mężowi i tej dziewczynie nie udało się, znów szuka szczęścia.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 + 4 =

Nie zatrzymałam mojego męża, gdy odchodził do innej. Teraz znalazłam prawdziwą miłość