Nie chcę w naszym życiu dziecka mojego partnera

Nie chcę w naszym życiu dziecka mojego partnera

Od prawie 2 lat jestem w związku z Sergiuszem. Jest o rozwiedziony i ma córkę z pierwszego małżeństwa. Sergiusz od początku mówił mi, że nigdy nie kochał swojej byłej żony, ale ożenił się z nią dlatego, bo zaszła z nim w ciąże i rodzice ich zmuszali do ślubu. Rok później byli już rozwiedzeni. Niestety, ten jego błąd młodości zatruwa nam wszystkim życie do dzisiaj.

Kiedy zaczęliśmy się spotykać, Sergiusz wysłał mi kilka zdjęć swojej córki, kiedy akurat z nią był na spacerze. Potem do mnie zadzwonił, żebym mogła się z nią „przywitać”. Tylko po co? Wcale nie chcę jej widzieć. W dodatku jego była to zupełnie nieodpowiedzialna matka, która wtrąca się w nasze życie i uważa, że Sergiusz ​​„powinien i musi” zainteresować się tym dzieckiem, dzwonić i po nie regularnie przyjeżdżać mimo, że mieszkamy w zupełnie innym mieście. Pozwala sobie też pisać mi różne paskudne rzeczy na temat Sergiusza i narzekać na życie.

Nienawidzę jej i nienawidzę tego dziecka. Sergiusza za to bardzo kocham, on mnie zresztą też, bo robi dla mnie wszystko. Zawsze próbuję iść na jakieś ustępstwa i nie narzekać na to, jak wygląda sytuację, ale powoli coraz ciężej jest mi się powstrzymać. Zabroniłam Sergiuszowi wszelkich kontaktów z nimi po tym, jak jego była, bezczelna żona kazała mu wybierać między „kochanką”, czyli mną, a „żoną i córką”.

Dzieci uprzejmie zaprosiły mnie do siebie, a potem, gdy wróciłam do domu, czekała na mnie wielka niespodzianka.

Prosił mnie, żebym zaczekała rok, bo chce „stopniowo ograniczyć kontakt do minimum”, ale ja miałam już dość czekania. Jestem młoda, chcę mieć własną rodzinę i nie chcę, żeby ten jego „błąd” w jakiś sposób pojawiał się w naszym życiu.

Teraz faktycznie nie ma już z nimi prawie kontaktu. Prawie nigdy nie pisze ani nie dzwoni do swojej byłej żony (choć, jak twierdzi, nie jest to dla niego łatwe), ale ona po prostu nie odpuszcza. Ciągle pisze, dzwoni i żąda utrzymywania kontaktu.

Nie rozumiem, jak można tak bardzo siebie nie szanować? Czasem wydaje mi się, że zwariuję od tej nienawiści. To wszystko wydaje mi się nienormalne.

Pewnie nie powinnam tak źle traktować dzieciaka i nie życzę jego córce źle, ale bardzo chcę, aby zniknęła z naszego życia. Mam swoje życie i nie ma w nim miejsca dla dziecka mojego ukochanego.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × jeden =

Nie chcę w naszym życiu dziecka mojego partnera