Na mój stół sylwestrowy wydałam tylko 80 złotych. Czy to źle?

Szczerze mówiąc, nigdy nie przywiązywaliśmy wagi do tego święta. Od pięciu lat, obchodziliśmy Sylwestra w domu u dziadków na wsi. Gotowaniem zajmuje się tam babcia. Wolno mi siekać tylko warzywa do sałatek. Moja babcia nie lubi, gdy w kuchni kręci się dużo osób. Ja zajmuję się obieraniem i krojeniem warzyw, a robię to po wielu namowach babci, bo gdyby to zależało od niej, w ogóle nie wpuściłaby mnie do kuchni.

Nie jestem więc przyzwyczajona do przygotowywania świątecznych posiłków, bo we wszystkim wyręczała mnie babcia, ale tym razem los zdecydował inaczej. Na sylwestra w tym roku, zdecydowalismy zostać w domu. Przede wszystkim, nie chciałam złapać po drodze dobrze znanego wirusa i przywieźć go do babci, zwłaszcza w Sylwestra. Inny powód – okoliczności rodzinne, które nie pozwalały nam wyjechać na wieś.

Tak czy inaczej, tuż przed świętami dotarło do mnie, że tym razem, gotowanie na noworoczny stół, należy do moich obowiązków. Zapytałam męża, co ugotować. Mój mąż zaproponował, żebym zamówiła przekąski i pizzę, ale ja postanowiłam przestrzegać wszystkich tradycji.

Przygotowałam dwie standardowe sałatki noworoczne: śledzia pod pierzynką i jarzynową. Postanowiłam zrobić do nich puree ziemniaczane. Zrobiłem też kanapki z kawiorem. Mój mąż wpadł na ten pomysł, ale nie udało mu się go zrealizować. Tak, to chyba nie był jego dzień.

Moje sałatki smakowały całkiem nieźle. Gotowałam dla trzech osób, tylko dla mojej rodziny. Rano, 2 stycznia, nie było już nic. Nie spodziewałam się tego, myślałam, że nie będę musiała gotować przez co najmniej trzy dni, ale wszystko było zjedzone. Nawet kiełbasa i ser, zniknęły ze stołu.

Wysłałam zdjęcia moich sylwestrowych potraw do przyjaciół. Byli zaskoczeni, że było na nich tak mało jedzenia. Jeden z przyjaciół powiedział nawet, że nasza rodzina przeżywa ciężkie chwile. Nie zwracałam uwagi na te słowa. Być może przyjaciel tylko żartował, ale po co wywoływać konflikt? Nie przeszkadzało nam to.

Nie widzę sensu gotowania większej ilości posiłków dla małej rodziny. Z napojów alkoholowych mieliśmy na stole tylko butelkę szampana, a kawior dostaliśmy w prezencie, więc stół noworoczny kosztował grosze. Wśród owoców na stole były mandarynki.

W tym roku, tanio obeszliśmy to święto i nie uważam, że to coś złego. Jakie ciekawe potrawy można przygotować na stół sylwestrowy?

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × dwa =

Na mój stół sylwestrowy wydałam tylko 80 złotych. Czy to źle?