Chcę opowiedzieć historię mojej nieudanej randki. Umówiłam się na tę randkę z Darkiem, którego poznałam u siebie w pracy. Podobał mi się od kiedy go tylko zobaczyłam. Wysoki, przystojny, do tego potrafił się ładnie wypowiadać i traktował mnie naprawdę dobrze. Zalecał się do mnie od samego początku, a ja w końcu i z wielką radością przyjęłam jego zaloty. Kiedy w końcu zaprosił mnie na randkę, bez zastanowienia się zgodziłam. Uznałam, że to dobry czas, żeby się do siebie zbliżyć.
Po kolacji na którą mnie zaprosił umówiliśmy się na drugie spotkanie. Tym razem uznałam, że się odwdzięczę i zaprosiłam Darka do siebie. Z reguły rzadko zapraszam chłopaków do swojego domu, ale w tym przypadku czułam, że po prostu mogę sobie na to pozwolić. Poza tym znaliśmy się już niejeden miesiąc, więc czułam się bezpiecznie. Wcześniej oczywiście odpowiednio się na to przygotowałam – posprzątałam mieszkanie, ubrałam się pięknie i umalowałam, a potem czekałam na Darka.
Późnym popołudniem na progu mojego mieszkania pojawił się Darek. Nie miał nic ze sobą, nie przyniósł nawet głupiego wina do kolacji. Już jakoś zrobiło mi się dziwnie, bo owszem, ostatnio zabrał mnie na kolację, ale jednak kiedy się do kogoś przychodzi, to niegrzecznie jest przyjść z pustymi rękami, no ale cóż, przyszedł i miałam nadzieję, że chociaż dalsza część wieczoru potoczy się jakoś lepiej. Zaprosiłam go do stołu i jakoś zaczęliśmy rozmawiać o randkach i zapytałam go, czy zawsze przychodzi do kobiet z pustymi rękami, kiedy te zaproszą go do siebie i jeszcze wszystko przygotują. On wtedy odpowiedział: „Nie mam pieniędzy, żeby do każdej kobiety przychodzić z jakimś winem czy czekoladkami. Przecież w końcu bym zbankrutował!”.
Byłam w szoku. Myślałam, że spotyka się tylko ze mną, a z rozmowy wynikło, że umawiał się na randki z kilkoma kobietami jednocześnie! Zrobiłam awanturę i wyrzuciłam go za drzwi. Po tym wszystkim unikał mnie w pracy, ale to dobrze, bo nie chciałam go widzieć na oczy.
Czy uważacie, że postąpiłam właściwie? A może dopóki nie wejdzie się oficjalnie w związek z drugą osobą, to można umawiać się z taką ilością osób, jaką się tylko chce?
