Moi rodzice mają nas troje. Dwóch synów, w tym mnie i córkę Natalię, która jest najmłodszą ich pociechą. Nasza rodzina nie żyje biednie, ale wiemy, co to znaczy oszczędzać pieniądze. Mój ojciec ciężko pracuje przez całe życie jako kierowca ciężarówki na długich trasach. Kupowaliśmy więc tylko to, co było nam najbardziej potrzebne. Mieliśmy jednak ciocię, która zawsze rozpieszczała nas zabawkami, smakołykami i drogimi markowymi ubraniaCiocia Alina była siostrą naszego ojca. Bardzo dobrze wyszła za mąż, jej mąż ma trzy firmy i dużo czasu poświęcają pracy. Nie mieli jednak szczęścia do dzieci – są małżeństwem od prawie 20 lat i nie udało im się mieć potomka. A więc całą swoją niespełnioną energię jako mama przerzucała na nas, z czego się cieszyliśmy.
Moja ciocia najbardziej rozpieszczała Natalię – była najmłodszą dziewczynką w rodzinie, ciocia zawsze nazywała ją swoją księżniczką. Moja siostra wykorzystywała tę miłość i zawsze zachowywała się trochę zuchwale. Rodzice często ją strofowali, ale ona nie bardzo chciała słuchać i tak w wieku 18 lat Natalia wyszła za mąż. Oczywiście ciocia Alina i jej mąż byli na szczycie listy gości. Siostra często żartowała, że ciotka da jej mieszkanie lub dom jako prezent ślubny, ale, potem się okazało, że Natalia nie żartowała…
Natalia wybrała suknię ślubną razem z ciotką i, co zrozumiałe, ciocia ją sfinansowała. Nadszedł dzień ślubu i czas na prezenty. Ciotka i wujek zafundowali nowożeńcom dwutygodniową podróż poślubną na Malediwy. Wydawałoby się, że Natalia powinna skakać z radości, ale jej reakcja była nieco inna. Złożyliśmy to wtedy na karb zdenerwowania i pracowitego dnia.
Młodzi odlecieli na odpoczynek, minął tydzień. Przyjechała do nas ciocia.
– Czy Natalka dobrze się tam czuje? Z jakiegoś powodu nie odpowiada na moje wiadomości.
– Tak, dzwoniła dzisiaj, są na wakacjach, pogoda jest wspaniała. – Mama odpowiedziała zdumiona.
Kiedy Natalia z mężem wrócili do domu, pierwszą rzeczą, o którą zapytałyśmy, było to, dlaczego nie napisała, ani nie odpowiedziała cioci i wtedy się zaczęło. Moja siostra wyraziła całe swoje niezadowolenie z powodu prezentu ślubnego od cioci.Aliny. Bardzo liczyła na to, że dostaną nowy dom, bo przecież mają dużo pieniędzy, nie mają dzieci, gdzie indziej mogliby je wydać? Wyjaśniliśmy jej, że to impertynencja i bezczelność mieć tak ogromne oczekiwania. Okazało się jednak, że spóźniliśmy się z naszymi radami, bo moja siostra już wszystko zdążyła powiedzieć ofiarodawczyni.
Po tym wydarzeniu wraz z rodzicami, przez długi czas próbowaliśmy nawiązać dawne relacje z ciocią i jej mężem, ale wszystko na próżno. Można ją zrozumieć, nikt nie spodziewa się takiego ciosu od bliskich osób. Zwłaszcza od tych, dla których żyłeś przed ostatnie lata i uważałeś za szczerych i oddanych.


