Moja mama jest już babcią, ale wciąż nie potrafi zrozumieć, że ​​jesteśmy ważniejsi od jej facetów

Moja mama jest już babcią, ale wciąż nie potrafi zrozumieć, że ​​jesteśmy ważniejsi od jej facetów

Nie uważam, że moja mama jest zła, ale chyba trochę się pogubiła. Chce sobie kogoś znaleźć, wyjść za mąż i posiadanie mężczyzny w jej mniemaniu jest bardzo ważne. Może nawet ważniejsze, niż otoczenie jej własnych dzieci. Najsmutniejsze jest to, że była gotowa znieść wszystko ze strony mężczyzny, żeby tylko nie zostać sama.

Kiedy miałam 4 lata, moi rodzice postanowili wziąć rozwód. Ojciec krótko po rozstaniu związał się z jakąś kobietą, a potem wziął z nią ślub. Mama nie mogła się z tym wszystkim pogodzić i już po ich rozwodzie biegała do niego z błaganiem o to, aby wrócił do rodziny. Ojciec założył już przecież drugą rodzinę. Babcia często zamykała mamę w domu, aby ta nie biegała do ojca i nie poniżała się przed nim. Na szczęście po jakimś czasie uspokoiła się i dała tacie spokój, ale wtedy zaczęło się coś innego. Za wszelką cenę próbowała udowodnić sobie i innym, że może mieć jeszcze mężczyznę.

Chwytała się każdego faceta, który okazał jej chociaż minimalne zainteresowanie. Wśród jej facetów znaleźli się nawet tacy, którzy podnosili na nią rękę, a ona mimo tego wciąż z nimi była. Jej ostatni wybranek był alkoholikiem, pił non stop, a mimo tego ona pierwsza od niego nie odeszła. Mama ciągle płakała, ale się nie poddawała i brnęła w nowe związki za wszelką cenę.

Ciągle eksperymentowała ze swoim wyglądem, szczególnie włosami: raz była blondynką, raz brunetką, a jeszcze innym razem zmieniała kolor włosów na rudy. Uciekała się do wszelkich sztuczek, byle tylko jakikolwiek mężczyzna zwrócił na nią uwagę.

Okazało się, że mój chłopak czasem spędza noc ze swoją przyjaciółką z dzieciństwa. Kiedy zobaczyłam tę kobietę, prawie zaniemówiłam.

Kiedy byłam jeszcze mała, niewiele z tego rozumiałam. Kiedy natomiast byłam już starsza i nie wspierałam jej w tym, co robi, złosciła się na mnie. Nie chciałam na to wszystko patrzeć i tuż po skończeniu szkołyt wyjechałam do innego miasta na studia. Nie odwiedzałam nawet często domu rodzinnego bo wiedziałam, że tam nie ma dla mnie miejsca i że pewnie kręci się tam kolejny, nowy facet mamy.

Po śmierci mojej babci odziedziczyłam po niej mieszkanie. Studia szły mi dobrze i planowałam ułożyć sobie życie w mieście, dlatego sprzedałam mieszkanie i kupiłam nowe, już w innym miejscu. Jeszcze w trakcie studiów zaczęłam pracować na pół etatu, a potem, już po otrzymaniu dyplomu, zaczęłam pracować w swoim zawodzie. Wkrótce poznałam mojego męża. Moja mama nie przyszła na mój ślub, ponieważ akurat jej ówczesny chłopak miał inne plany, a ona nie potrafiła mu się przeciwstawić i postać na swoje. Nie widziałam matki przez cztery lata, miałyśmy ze sobą kontakt tylko telefoniczny. Po narodzinach wnuka mama zaprosiła mnie do siebie, ale samej nie spieszyło się jej, żeby nas odwiedzić.

Jej wnuk niedawno skończył pięć lat. Razem z mężem zdecydowaliśmy, że nadszedł czas, aby przedstawić go babci. Jeśli do nas nie przyjdzie, to musimy przyjechać do niej. Kiedy byliśmy już gotowi do wyjazdu, na kilka dni przed wyjazdem, zadzwoniła moja mama i powiedziała, że ​​zaczął się u niej remont, że w mieszkaniu nie starczy dla nas wszystkich miejsca, a poza tym w takich warunkach będzie ciężko spędzać miło czas. Doradziła więc, że lepiej będzie, jak wynajmiemy sobie jakiś hotel. Podkreśliła też, że jej nowy facet nie lubi dzieci i jest przyzwyczajony do spokoju.

Po jej słowach zdałam sobie sprawę, że moja matka nic a nic się nie zmieniła. Ja i moja rodzina nigdy nie będziemy dla niej najwaźniejsi, a nie zamierzam konkurować z jej facetami.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewięć − trzy =

Moja mama jest już babcią, ale wciąż nie potrafi zrozumieć, że ​​jesteśmy ważniejsi od jej facetów