Mój syn nie może mi wybaczyć, że opuściłem rodzinę. Czuję, że go straciłem

Pięć lat temu zostawiłem żonę dla innej kobiety. Przyjąłem jej dziecko z pierwszego małżeństwa i nawiązałem z nim dobre relacje. Dziecko miało 4 lata, nie znało swojego ojca, który opuścił rodzinę tuż po porodzie, dlatego szybko się do mnie przyzwyczaił i zaczął nazywać mnie tatą.

Mój syn miał 10 lat, gdy rozwiedliśmy się z żoną. Miałem nadzieję, że syn jako duży chłopiec zrozumie i wybaczy moją decyzję o opuszczeniu rodziny. Rozmawiałem z nim, wyjaśniłem, że nie kochamy się już z jego mamą, ale że zawsze będę, gdy potrzebuje, że mnie potrzebuje. Mój syn chciał, żebym go zabrał ze sobą, ale moja obecna żona kategorycznie się temu sprzeciwiła. Powiedziała, że ​​nie ma zamiaru prać i gotować dla jeszcze jednej gęby i nie wpuści go do swojego mieszkania. Zostawiłem żonę i w związku z tym oddałem jej dom, który kupiliśmy na kredyt hipoteczny.

Syn był bardzo urażony i zły tym, że nie może ze mną zamieszkać, a była żona dolała jeszcze na koniec oliwy do ognia,  starając się namącić synowi jeszcze bardziej w głowie. Powiedziała mu, że ​​go już nie kocham i dlatego odchodzę. Nie mogła mi wybaczyć, że od niej odszedłem. Starałem się nie zwracać na to uwagi, dzwoniłem i przyjeżdżałem do syna regularnie. Częściej widywaliśmy się na neutralnym gruncie i przyjeżdżałem po niego np. po jego treningach piłkarskich, odwoziłem go do domu albo zabierałem do kina czy parku. W weekendy jeździliśmy z moją obecną rodziną w różne ciekawe miejsca i chociaż moja obecna żona nie była tym specjalnie zachwycona, zachowywała się grzecznie, nigdy nie okazując niezadowolenia.

Mój mąż coraz mniej interesuje się swoimi rodzicami i muszę zmuszać go do kontaktu z nimi

Rok później była żona sprowadziła mężczyznę do domu. Poznała go już wcześniej, ale dopiero teraz postanowili zamieszkać razem. Syn coraz częściej chciał się ze mną widywać, nawet zapraszał w odwiedziny do nich, ale po jego wizytach u nas niezmiennie zdarzały się awantury, więc nie chciałem zwiększać częstotliwość naszego widywania się. Zaczął się złościć, często wyładowywał się na mnie, krzyczał i obwiniał mnie i moją byłą żonę o wszystkie swoje problemy. Potem zaczął uciekać z lecji, opuszczać zajęcia dodatkowe i wracać późno do domu.

Na początku próbowałem to przerwać, porozmawiać z synem i przekonać go, że nie można się tak zachowywać, ale on mnie nie słuchał. Potem zdecydowałem się wywrzeć wpływ poprzez moją byłą żonę. W końcu zdałem sobie sprawę, że po prostu nie miała dla niego czasu. Jest w ciąży i wychodzi za mąż, a jej partner nie lubi naszego syna. Chciałbym go przyjąć do siebie, ale żona postawiła mi ultimatum – albo ona z synem i naszą córką razem, albo mój syn z pierwszego małżeństwa. Nawet gdybym wybrał syna, nie mielibyśmy gdzie mieszkać.

Syn jednak nie posłuchał, rozzłościł się i działał na nerwy mojej byłej żonie. W końcu przestał się ze mną całkowicie kontaktować. Zignorował mnie nawet, gdy próbowałem się z nim spotkać. Im bardziej próbowałem ingerować w jego życie, tym bardziej mnie od siebie odpychał. A w domu zawsze czekały na mnie dzieci i żona, problemy wymagające rozwiązania. Zaczęliśmy się od siebie coraz bardziej oddalać i w końcu przestaliśmy się widywać.

Tracę syna. Wydaje mi się, że teraz wcale mnie nie potrzebuje. Była żona ma swoje nowe problemy i nawet nie chce więcej rozmawiać na ten temat, uznając, że syn jest wszystkiemuMój syn nie może mi wybaczyć, że opuściłem rodzinę. Czuję, że go straciłem winien. Nie wiem, co robić.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedem + trzy =

Mój syn nie może mi wybaczyć, że opuściłem rodzinę. Czuję, że go straciłem