Mogę mu wybaczyć, ale nigdy nie zapomnę tego, w jaki sposób zostawił mnie z dwójką dzieci na rękach.

Po ukończeniu szkoły, wyjechałam na studia do Wielkiej Brytanii na wymianę. Nie chciałam wracać do rodzinnego miasta. Podjęłam pracę i dostałam wizę pracowniczą. Mieszkanie w centrum Londynu, było moim marzeniem z dzieciństwa. Podczas mojego pobytu, zawarłam wiele brytyjskich znajomości. Tak się składa, że zaszłam w ciążę z moim chłopakiem. Od razu poprosił mnie o rękę, ale nie zdążyliśmy się pobrać. Pojechaliśmy do Polski i tam urodziłam jego córkę. Moja mama i babcia mieszkały niedaleko, więc często chodziłam do nich w odwiedziny. Kiedy zaszłam w ciążę z drugim dzieckiem, postanowiłam, że chcę iść mieszkać do mamy. Potrzebowałam pomocy przy dzieciach. Mężczyzna pracował całe dnie, a my nie mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy.

Kiedy wychodziłam z dzieckiem ze szpitala i chciałam wrócić do domu do mojego chłopaka z całą nasza rodziną do Anglii, dostałam od niego wiadomość. „Wybacz mi, ale nie chcę już z Tobą żyć. Proszę, nie wracaj.” Byłam zaskoczona, gdy dostałam tego smsa. Nie sądziłam, że może mi to zrobić. Przez dwa lata, żyliśmy dusza w duszę. Starałam się być dla niego idealną partnerką, ale on był wobec mnie tak brutalnie postąpił. Dzwoniłam do niego kilka razy, ale nie odbierał. Nie wiedziałam, co robić. Jeśli wróciłabym do Londynu, nie miałabym gdzie mieszkać, bo on by mnie nie wpuścił z powrotem. Ja też nie chciałam jechac sama i zostawiać dzieci u mamy. Wieczorem w końcu odebrał telefon.

Najwyraźniej nie mógł pogodzić się z faktem, że nie pokochałam jego syna z pierwszego małżeństwa. Postanowił wybrać między naszą rodziną, a swoim synem, ale nie postawiłam go przed tym wyborem. Tak, to prawda, że z synem z pierwszego małżeństwa, mieliśmy wzajemną niechęć, ale nigdy go nie skrzywdziłam. Zawsze się nim opiekowałam, nigdy nie traktowałam go źle, ale nie zamierzałam bawić się w fałszywą miłość. Nigdy więcej nie rozmawiałam z tym człowiekiem. Postanowiłam zostać u mamy. Mogę wychowywać moje dziewczynki sama, bez niczyjej pomocy i będzie kiedyś żałował, że nas opuścił.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

piętnaście − sześć =

Mogę mu wybaczyć, ale nigdy nie zapomnę tego, w jaki sposób zostawił mnie z dwójką dzieci na rękach.