Mąż uderzył mnie za to, że wyszłam z koleżanką do klubu. Chcę od niego odejść, ale on prosi o szansę

Mąż uderzył mnie za to, że wyszłam z koleżanką do klubu. Czy powinnam od niego odejść, czy dać mu szansę

Postaram się przedstawić sytuację jak najbardziej obiektywnie. Jestem z mężem od 9 lat, ale wcześniej byliśmy tylko w zwykłym, nieformalnym związku. Małżeństwem zostaliśmy dopiero kilka miesięcy temu. Mam już dziecko z pierwszego małżeństwa. Do tej pory wszystko było w porządku i naprawdę, te wszystkie lata, przez które ze sobą byliśmy, uważam za naprawdę dobre. Oczywiście, jak w każdym związku dochodziło między nami do jakichś kłótni czy drobnych sprzeczek, ale to chyba normalne, każda para tak ma.

Mąż nie pali, nie pije, pracuje, nie szlaja się nie wiadomo gdzie z koleżkami, a do tego jest bardzo ciepłym i rodzinnym człowiekiem. Mojego syna traktuje jak własne dziecko i troszczy się bardzo o niego. Pomaga mu nawet w lekcjach, mimo że syn jest niecierpliwym dzieckiem i ciężko go opanować. Mimo wszystko uważam, że mój mąż ma jedną, główną wadę, którą jest to, że większość jakiś bolesnych kwestii skrywa w sobie i jest mało towarzyskim człowiekiem.

Mój mąż zachowywał się coraz dziwniej, ale kiedy dzień przed terminem porodu zamknął mnie samą w mieszkaniu i wyszedł, już wiedziałam, że muszę od niego uciekać

Ja jestem zupełnie inną osobą. Bardzo lubię spotykać się z innymi ludźmi i otwarcie rozmawiać o swoich emocjach. Kiedy tylko mogę, to chętnie wychodzę z koleżanką na kawkę czy na karaoke. Mojemu mężowi nigdy się to jakoś nie podobało, ale wcześniej otwarcie się temu nie sprzeciwiał, a nawet mówił, że rozumie, że czasami każdy potrzebuje oderwać się od codzienności.

Przedwczoraj byłam na karaoke. Nagle zdałam sobie sprawę, że jestem mocno wstawiona. Poza tym było już bardzo późno. Zadzwoniłam do męża i poprosiłam, żeby mnie odebrał. Po jakiś 20 minutach był na miejscu i wszedł do lokalu akurat w momencie, gdy jakiś mężczyzna podszedł do mnie, by zaprosić mnie do tańca. Oczywiście odmówiłam i wyszłam z mężem. Ledwo wsiadłam do samochodu, mój mąż zaczął na mnie krzyczeć i obrażać mówiąc, że zachowuje się jak dziwka i prowokuję mężczyzn. Na koniec dostałam od niego dwa razy w twarz.

Jestem tym przerażona, życie mi się zawaliło! Teraz mąż żałuje tego co zrobił i prosi o przebaczenie, jest tym też przygnębiony. Bardzo go kocham, ale nie chcę być workiem treningowym. Co robić? Jeśli wybaczę, to cały czas będę się bać, że znowu mnie uderzy, ale jeśli nie wybaczę, też będę żałować, bo w końcu zdarzyło się to pierwszy raz przez dziewięć lat naszego związku. Co robić? Poradźcie

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście + siedemnaście =

Mąż uderzył mnie za to, że wyszłam z koleżanką do klubu. Chcę od niego odejść, ale on prosi o szansę