Wyszłam za mąż z miłości i naprawdę kocham mojego męża. Okazuję swojemu mężowi szacunek i zwykle jeśli mnie o coś poprosi, to to wykonuję. Głównie to na mojej głowie są wszystkie obowiązki domowe, a mąż pracuje.
Mieszkamy w domu, a nie w mieszkaniu w bloku, więc pracy jest dwa razy więcej. Trzeba przecież odwalać śnieg, zajmować się ogrodem oraz małym polem, które znajduje się za domem – mamy tam posadzone warzywa i owoce. Do tego mamy małą hodowlę zwierząt, na którą składają się kury, gęsi, indyki, a ostatnio nawet doszły do tego stada dwie kozy. Lubię tym wszystkim się zajmować, ale nie ukrywam, że czasami jest mi ciężko tym bardziej, że męża naprawdę czasem całymi dniami nie ma w domu. Jako jedyny mechanik na wsi jest wręcz rozchwytywany i ma naprawdę dużo roboty. Z mężem żyło się nam dobrze, dogadywaliśmy, ale ostatnio zauważyłam coś, co mnie zaczęło niepokoić. Otóż zauważyłam, że mój mąż całkowicie lekceważy moich rodziców.
Kiedy moi rodzice nas odwiedzają, on robi wszystko, żeby zaraz gdzieś sobie pójść, więc wymyśla sobie jakąś pracę, która nie może czekać i po prostu wychodzi. Jeśli już zostaje i siedzimy wspólnie przy kawie lub jemy obiad, to nic prawie nie mówi i albo siedzi w telefonie, albo kątem oka patrzy na telewizor. W ogóle nie ma z jego strony chęci nawiązania kontaktu z rodzicami i nie obchodzi go to, że jest mi przez to przykro, bo jednak chciałabym, aby moi rodzice i mój mąż byli dla siebie bliskimi osobami.
Okłamałam mojego narzeczonego, a teraz los się na mnie za to mści okropnym małżeństwem
Kiedyś zapytałam go, dlaczego zaczął się tak zachowywać. Wcześniej przecież spędzaliśmy czas wszyscy razem, robiliśmy ogniska, grille i wtedy jakoś mąż był rozmowniejszy. On na to pytanie odpowiedział mi, że nie ma z moimi rodzicami o czym rozmawiać, bo oni ostatnio tylko gadają o hodowli świń albo o uprawie pola. Określił też moich rodziców jako „ograniczonych umysłowo”. Kto by pomyślał! Sam mąż wcześniej całe życie także pracował głównie na roli, ze swoimi rodzicami mieli ogromne gospodarstwo, a dopiero od jakiegoś roku pracuje jako mechanik, bo zdecydował się coś zmienić i otworzył warsztat we wsi. Jak widać, nie pamięta już, jak do niedawna wyglądało jego życie i zrobił się wielkim panem.
Nie wiem, co mam zrobić, już myślę o rozwodzie. Tylko co wtedy? Dom należy do męża, musiałabym wrócić do rodziców, a bardzo nie chcę bo wiem, że będą się wtrącać w wychowanie dzieci. Z drugiej strony mąż nie szanuje moich rodziców, więc zaraz pewnie nie będzie szanował mnie.
Jak żyć?
