Mateusz i ja rozwiedliśmy się trzy lata temu, po ośmiu latach małżeństwa. Po prostu w pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy innymi ludźmi i nie widzimy sensu w kontynuowaniu tego związku.
Mamy syna, który w chwili rozwodu, chodził już do szkoły. Mój były mąż i ja podzieliliśmy majątek i okazało się, że on zamieszkał w trzypokojowym mieszkaniu, w którym syn miał swój pokój, a ja dostałam jednopokojowe mieszkanie, które wcześniej wynajmowaliśmy. Szkoła znajdowała się blisko mieszkania mojego męża, więc uzgodniliśmy, że Filip będzie mieszkał z ojcem, a w weekendy będzie przyjeżdżał do mnie.
Długo byłam sama, lecz pewnego razu poznałam Darka na siłowni, zaczęliśmy chodzić na randki i wydawało się, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Był bardzo dobry dla mojego syna, więc postanowiłam wyjść za niego, gdy się oświadczył, ponieważ dla mnie bardzo ważne było, jak moje dziecko będzie żyło z obcym wujkiem.
– Jutro jest niedziela i mój ojciec zaprosił nas do siebie do domu. – Powiedział mi rano Darek.
– W porządku, chętnie pójdziemy. – Uśmiechnęłam się.
– Kasiu, nie zabierajmy ze sobą Filipa. Wiesz, że mój ojciec nie przepada za dziećmi, nie zgodzi się na to – powiedział Darek.
– Co masz na myśli, mówiąc „nie zgodzi się”? Myślałam, że Twój tata nie ma nic przeciwko naszemu małżeństwu? Wręcz przeciwnie, wydawało mi się, że cieszył się z tego, on wie, że mam syna. Zostawiłam męża, ale nie dziecko! – Miałam do niego pretensje.
– Tak, masz rację, ale czy tak trudno jest zrobić to, o co proszę? Po prostu nie zabieraj jutro Filipa, to wszystko. A może już mnie nie kochasz? – Zapytał urażony mąż.
– Darek, jesteś dorosły, a zachowujesz się jak kapryśny chłopiec. Kocham Cię, ale obiecałam synowi, że zabiorę go na weekend i nie będę go oszukiwać z powodu twojego kaprysu. – Powiedziałam i poszłam zająć się swoimi sprawami. Następnego dnia pojechałam odebrać syna.
– Cześć, Kasia. Muszę prosić o przysługę, za dziesięć dni muszę wyjechać na kilka tygodni. – Powiedział mój były mąż Mateusz.
Czy Filip może na jakiś czas zatrzymać się u Ciebie? – zapytał.
– Super, będę mieszkać z moją mamą! – Chłopiec wesoło podskakiwał. Uśmiechnęłam się i delikatnie go przytuliłam.
– Oczywiście, że może, nie trzeba było pytać. – Powiedziałam mojemu byłemu mężowi.
Spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i pojechaliśmy z synem do domu.
– Filip, ojciec wujka Darka, zaprosił nas do swojego domu, pójdziemy? – zapytałam syna.
– Jeśli chcesz, mamo, chodźmy, będę się dobrze zachowywać, nie martw się. – Mój syn odpowiedział z pełną powagą.
– Dobrze, nie będę się martwić, jesteś moim dobrym chłopcem – uśmiechnęłam się.
Darka nie było w domu, ale na szafce nocnej w przedpokoju leżała kartka na której pisało: „Poszedłem do ojca, nie czekałem, żeby się nie spóźnić”.
Nawet nie zadzwonił, nie chciał się usprawiedliwiać. Czułam się w jakiś sposób zakłopotana i urażona za mojego syna.
– Filip, nasze plany ulegają zasadniczej zmianie, dziś idziemy do zoo! – Powiedziałam.
Z przyjemnością oglądaliśmy zwierzęta, potem zjedliśmy lody, odwiedziliśmy strzelnicę i wróciliśmy do domu. Mąż leżał na kanapie i oglądał piłkę nożną. Przywitał się chłodno z moim synem, nie odrywając wzroku od ekranu telewizora.
– Kasiu, musimy poważnie porozmawiać. – Po chwili mój mąż powiedział.
– Słucham uważnie, czy coś jest nie tak? – zapytałam.
– Tak, jest i tak dalej być nie może. Kocham Cię i nie zamierzam dzielić się Tobą z nikim innym. – powiedział Darek.
– Nie musisz się mną z nikim dzielić. Nie mam kochanków, więc jestem cała Twoja. – Uśmiechnęłam się.
– Ale nie rób sobie ze mnie żartów, mówimy tu o Twoim synu i nie możemy tak dalej postępować.
Przecież będziemy mieli własne dzieci i nie jest w porządku, żebyś przyprowadzała Filipa do naszego domu. – Powiedział mój mąż.
– Darek, nie zmuszam Cię do kochania mojego syna, trzeba go jednak szanować i odpowiednio traktować. Uważam, że ta rozmowa jest skończona! – Powiedziałam.
Mąż jak zwykle nadąsany, odwrócił się ode mnie.
– Przy okazji, zapomniałam Cię uprzedzić, że Mateusz musi wyjechać na kilka tygodni, więc Filip na razie zostaje z nami. – Rzekłam.
Darek nic nie powiedział i po prostu wyszedł z domu. Przez kilka dni, nie odzywał się do mnie i nie wiedziałam już, co robić. Kochałam przecież Darka, ale jeszcze bardziej kochałam moje dziecko.
Wkrótce syn zamieszkał z nami, a mąż prawie nie odzywał się do chłopca, udając, że go nie zauważa. Filip czuł się przez niego źle traktowany i nie na miejscu, wiedział że mężczyzna go odtrąca.
– Mamo, czy wujek Darek ma do mnie o coś pretensje? Zachowuję się dobrze, nie przeszkadzam mu, pytam, co mogę dla niego zrobić, a on po prostu mnie olewa i nawet ze mną nie rozmawia – zapytał syn.
– Nie, kochanie, wyobraziłeś to sobie. Wujek ma problemy w pracy, dlatego nie jest w nastroju, nie zwracaj na niego uwagi. Wyjdźmy na dwór i zagrajmy w piłkę. – Powiedziałam do syna.
Pięć dni później zadzwonił do mnie Mateusz.
– Kasia, chodzi o to, że ja się żenię – powiedział mój były mąż.
– Gratuluję, cieszę się razem z Tobą – powiedziałam szczerze.
– Widzisz, przyszła żona nie wie jeszcze o moim synu. Czy nie masz nic przeciwko temu, żeby Filip został u Ciebie na jakiś czas? – Mateusz mnie zapytał.
– Jasne, nie ma problemu. Sam wiesz, że to wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam. Nie martw się, poradzimy sobie. Życzę Wam szczęścia! – Powiedziałam. Następnego dnia pojechałem do domu Mateusza, aby odebrać resztę rzeczy syna, ale kiedy wróciłam, była tam straszna scena.
– Ty bezczelny, mały bachorze. Kto dał Ci pozwolenie na dotykanie mojego zegarka? – Usłyszałam krzyk Darka.
– Wujku, proszę, nie krzycz na mnie, chciałem tylko na niego spojrzeć, nie upuściłem go celowo. Kiedy weszłam do pokoju, zobaczyłam zapłakanego syna, który próbował pozbierać leżące na podłodze resztki zepsutego zegarka.
– Pokażę Ci teraz, jak podnosić cudze rzeczy! – Darek krzyknął i zamachnął się na niego.
– Natychmiast przestań! – krzyknęłam. Mężczyzna aż podskoczył z zaskoczenia i nie mógł nawet na mnie spojrzeć.
– Kasia, dlaczego jesteś tak wcześnie? – Jedyną rzeczą, którą potrafił z siebie wydobyć.
– Czy nie pozwalasz sobie na zbyt wiele? – zapytałam męża.
– A więc to tak! Mam już tego dość! Albo ja, albo on! – krzyknął Darek.
– Tak, a co tu jest do wyboru! Spakuj swoje rzeczy i wynoś się stąd natychmiast – powiedziałam spokojnie. Mogę mieć kilku mężów, ale syna mam jednego i jest dla mnie najważniejszy.
– Pożałujesz! Przyjdziecie do mnie na kolanach! – Mój mąż krzyknął po raz ostatni.
– Darek, skończ swoje tanie przedstawienie, pospiesz się i opuść ten dom.
Po jego wyjściu poczułam się lekka i spokojna w sercu. Jakbym pozbyła się ciężaru, którego nie można było unieść.
– Mamusiu, czy walczyłaś z mojego powodu? Czy to moja wina? – Zapytał mnie mój syn.
– Nie, synu, to wcale nie była Twoja wina. Przy okazji, mam świetny pomysł! Wezmę jutro wolne i spędzimy dzień tylko we dwoje.
– Tak, mamo! Tak bardzo Cię kocham! – Filip powiedział i mocno mnie przytulił.
Od tamtej pory żyliśmy w spokoju i domu pełnym miłości.
Czy uważasz, że kobieta postąpiła słusznie, wybierając syna zamiast męża?




