To historia mojej przyjaciółki Ewy.
Jej związek i cała relacja z mężem nigdy nie była może idealna, ale jakoś się dogadywali. Kłócil się czasami, ale koniec końców potrafili się jakoś dogadać i pójść na kompromis. Ewa pracowała jako sprzedawczyni w sklepie i była tym trochę sfrustrowana, bo marzyła o karierze, chciała się rozwijać, a ta praca jej tego zdecydowanie nie dawała.
Pewnego dnia zaczęła z mężem rozmowę na ten temat. Powiedział, że jeśli chce się edukować czy ogólnie rozwijać, to na jakiś czas będzie mógł wziąć na siebie wszystkie opłaty. W przeszłości uczęszczała do szkoły plastycznej, a po niej studiowała na wydziale grafiki przez pięć lat. Od dziecka marzyła o tym, że zostanie artystką. Kiedy pracowała w sklepie, to każdy dzień był dla niej ogromnie stresujący, więc poczuła, że to ostatni moment, by coś zmienić i zrealizować swoje marzenia. Mając wsparcie męża zrezygnowała z pracy i rzuciła pracę, a potem wydała ostatnie pieniądzena materiały artystyczne i kupiła wszystko, czego potrzebowała do swojej nowej pracy. Na początku nawet bała się, że ten pomysł nie wypali, ale postanowiła, że zrobi wszystko, by osiągnąć sukces.
Przez pierwszych kilka miesięcy jej działalność nie przynosiła żadnych dochodów. Pewnego dnia ich córka jednak wpadła na pomysł, by pokazać wyroby mojej przyjaciółki w pewnej aplikacji internetowej, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Już po kilku dniach zaczęły napływać zamówienia. Na początku mąż Ewy był z niej dumny, ale potem zauważyła, że chyba przestało mu się podobać to, że coraz więcej zarabia. Był bardzo drażliwy, zaczynał kłótnie z byle powodu i obrażał się na każdym kroku. Wkrótce okazało się, że to wszystko dlatego, że Ewa w miesiąc zarabia więcej, niż on przez trzy miesiące w swojej pracy na etacie.
Ewa była w szoku i nie wiedziała, dlaczego on denerwuje się z tego powodu. Przecież mają wspólny budżet, razem z tego będą korzystać. Ktoś inny na pewno cieszyłby się z takiego obrotu sprawy. Po kilku miesiącach oświadczył Ewie, że chce, żeby przestała sprzedawać swoje wyroby w Internecie i na tym zarabiać. Zadeklarował, że sam utrzyma ich rodzinę. Ona jednak powiedziała, źe dzięki swojej pracy mogłaby zaoszczędzić na przyszłość ich dzieci, ale on tylko powiedział, że z jego pracy też mogą to robić.
Ewa mówi, że jej mąż naprawdę dziwnie się zachowywał, aż go nie poznawała. Tym bardziej, że potem nawet postawił jej ultimatum: albo go posłucha, albo on składa pozew o rozwód. Ewa postanowiła robić swoje, więc jej mąż naprawdę zrobił to, czym groził i złożył pozew o rozwód. Kto by pomyślał, że ich dobre małżeństwo może się rozpaść tylko z powodu głupiej, męskiej dumy.
