Kiedy Martyna powiedziała mu, że jest w ciąży, Borys był zachwycony. Od dawna marzył o tym, żeby mieć syna. Syn jego najlepszego przyjaciela jest już w pierwszej klasie. Razem nigdy się nie nudzą – razem się wygłupiają, razem robią mamie kawały. Syn jest wspaniały! Chodzą w góry, jeżdżą na ryby, kupili nawet helikopter sterowany radiem i mnóstwo fajnych samochodów, których on sam nie miał w dzieciństwie.
Ogólnie rzecz biorąc, mężczyzna był wniebowzięty, a sugestii żony, że mogą mieć córkę, a nie syna, po prostu nie chciał brać na poważnie. Przecież wszyscy w ich rodzie mieli synów. On ma braci, jego ojciec też ma dwóch braci. Zdecydowanie, on również musi mieć syna. Martyna nie zwracała na to uwagi, myślała o tym, jak urządzić pokój dziecka. Na pierwszym badaniu USG nie udało się określić płci dziecka. Jednak przyszły ojciec był po prostu pewien, że to będzie syn. Ciąża przebiegała bezproblemowo, Martyna chodziła na planowe badania, przeszła wszystkie testy. W 20 tygodniu para udała się na badanie sonograficzne, lekarz stwierdził, że mogą już poznać płeć dziecka.
– Gratulacje, będziecie mieli dziewczynkę!
Borys zbladł.
– Jak to dziewczyna? Przyjrzyj się jeszcze raz.
Ale lekarz potwierdził, że spodziewają się córki.
Borys nie mógł w to uwierzyć. Uważał, że lekarze często mylą płeć na wczesnym etapie, więc jeszcze nie panikował.
Następnego dnia Martyna spotkała swojego męża, wracającego z pracy, z wielkim pudłem w rękach. To była kolejka zabawkowa. Martyna była zaskoczona, ale jej mąż twierdził, że to będzie najlepszy prezent dla jego syna. Sam mąż był podekscytowany jak dziecko.
Martyna przestała już zwracać uwagę na wyimaginowanego syna Borysa. Urodzi się córka, mąż ją zobaczy, weźmie w ramiona i oczywiście pokocha. Poza tym mówią, że mężczyźni zawsze chcą mieć synów, ale bardziej kochają córki. Krewni i przyjaciele powiedzieli Martynie, że Borys zachowuje się nietypowo, za bardzo pragnie syna i nie chce słyszeć o córce. Martyna potraktowała to jako żart i starała się o tym nie myśleć, za każdym razem unikała tematu.
Dziewięć miesięcy minęło bez problemów, można by rzec spokojnie.
Nad ranem Martyna poczuła, że nadszedł czas, zaczęła mieć skurcze. Jej mąż się ucieszył. Nareszcie! Szybko się przygotowali i bez korków pojechali do szpitala. Kobieta cierpiała z powodu skurczów aż do wieczora. Jej mąż nie opuścił swojej małżonki ani na chwilę. A teraz, po północy, położna wyszła, aby pogratulować młodemu ojcu.
– Gratulacje, tatusiu! Masz córeczkę! Podobna do taty!
– Jaka córka?! Jest Pani pewna?
– Tak, córka, córka!
Borys nie mógł wydusić z siebie ani słowa. Milczał i szedł powoli w kierunku wyjścia!
– Gdzie Pan idzie? Och, słabi są ludzie w dzisiejszych czasach. Pewnie nie może uwierzyć w swoje szczęście.
Martyna została przeniesiona na oddział szpitalny i przywieziono do niej córkę. Lenka rzeczywiście jest podobna do swojego tatusia. Martyna próbowała dodzwonić się do męża, ale telefon był wyłączony. Zaczęła się martwić i poprosiła matkę, aby poszła do niego.
Borys otworzył drzwi teściowej, pijany i ledwo trzymający się na nogach. Rzeczy Martyny były porozrzucane po całym mieszkaniu, a rzeczy dla dziecka leżały w wielkim worku.
– Borys, co to jest? Co tutaj się stało?
– Zabierz rzeczy Martyny, niech zabiera dziecko gdzie chce!
– Co się z Tobą dzieje, Borysie!
– Odejdź!
W dniu wypisu Martyna spotkała się ze swoimi rodzicami i przyjaciółką. Borys nie przyszedł. Martyna i Lenka zamieszkały u jej rodziców. Mężczyzna nawet nie był nimi zainteresowany.
Miesiąc później Borys poznał inną kobietę. A półtora roku później ta nowa kobieta urodziła mu dziecko. Córkę.
To musi być przeznaczenie.
Borys mieszka ze swoją nową rodziną. A Martyna i jej córka są nadal z rodzicami. Dziadkowie są szaleńczo zakochani w swojej wnuczce. Martyna wróciła do pracy, a kto wie, może dziewczynka wkrótce będzie miała nowego tatusia.



