Matka prosiła córkę o pieniądze, lecz nigdy jej nie zaakceptowała

Matka odwiedziła córkę z pudełkiem słodyczy i zaczęła przez długi czas błagać o pieniądze. Gabrysia w żaden sposób nie zareagowała na tę prośbę. Wtedy macocha Zofia zaczęła się odgrażać, bo przez dziesięć lat odgrywała dla niej rolę prawdziwej matki! W odpowiedzi zdenerwowana córka, znana tylko przez krótki czas, wyrzuciła matkę z domu. U prawdziwej matki Gabrysi, zdiagnozowano raka i zmarła ona kilka lata temu. Mała Gabrysia miała wtedy zaledwie dziewięć lat.

Po pewnym czasie, jej ojciec zaprzyjaźnił się z inną kobietą i sprowadził do domu nową żonę o imieniu Zofia. Na początku wszystko było w porządku, ale potem się zmieniło. Po tym, jak Zofia zamieszkała z Andrzejem, ojcem Gabrysi, w wiosce zaczęto mówić różne rzeczy. Jedni mówili, że Andrzej nie ma godności, bo odeszła niedawno żona, a on już znalazł kobietę, inni zaś cieszyli się, bo Gabrysia będzie miała matkę. Była rozsądną dziewczynką, dobrze radziła sobie w szkole i pomagała ojcu. Uwielbiała śpiewać, bo miała niesamowity głos. Kiedy ojciec sprowadził do domu nową żonę, dziewczynka bardzo się ucieszyła, bo jeszcze może będzie miała brata, o którym tak bardzo marzyła!

Zofia zawsze miała dobry stosunek do dziewczyny, ale kiedy urodziła bliźniaczki Darię i Marysię, zmieniła zdanie o Gabrysi. Dziewczyna była już dorosła i mogła pomagać nowej matce w gospodarstwie domowym: myła naczynia, rozwieszała pranie, odgrzewała jedzenie i sprzątała. Kiedy jednak Zofia była zmęczona codziennymi obowiązkami, zaczęła mocno wykorzystywać Gabrysię, kazała jej wszystko robić za siebie. Jeśli nie chciała czegoś zrobić to macocha zaczęła ja wyzywać. Gabrysia próbowała porozmawiać z ojcem, ale bezskutecznie. Po prostu ją zignorował. W miarę upływu lat, Gabrysia znosiła nieustanne wykorzystywanie przez Zofię, najlepiej jak potrafiła. Młoda kobieta miała wtedy 19 lat i po zakończeniu nauki w szkole, postanowiła poszukać pracy w mieście.

Tam wszystko układało się dobrze dla Gabrysi: znalazła dobrą pracę, wynajęła dom z przyjaciółką i miała chłopaka. Nie spieszyła się z powrotem do domu, lecz zamieszkała w Warszawie. W wieku 25 lat kupiła samochód i zaprzyjaźniła się z Witkiem (studentem), który miał dużo pieniędzy. Ale tu nie chodzi o pieniądze! Ale o to, że Gabrysia naprawdę „trafiła” do ludzi i stała się kobietą sukcesu. Wszystkie te zmiany, nie poprawiły oczywiście sytuacji finansowej jej krewnych.

Gabrysia coraz rzadziej podróżowała do ojca, a Zofia nie potrafiła zaakceptować jej jako córki. Mijały lata, a ojciec dziewczyny, będąc już na emeryturze, zapadł na poważną chorobę. Oczywiście, Gabrysia przekazała pieniądze i zabrała ojca na leczenie do Warszawy, ale nie sądziła, że Zofia arogancko zaglądnie dziewczynie, prosto do kieszeni. Zofia zaczęła opowiadać Gabrysi w szpitalu, że jej córka, Marysia, ma duży problem z pieniędzmi. Gabrysia nie chciała o tym słyszeć, bo martwiła się o ojca, ale potem rozmowa się powtórzyła. Po tym, jak ojciec dziewczyny wyzdrowiał, Zofia postanowiła odwiedzić swoją zdenerwowaną córkę Gabrysię. A propo, Gabrysia i jej chłopak Witek nie mieli dzieci, więc jeździli na wycieczki i zwiedzali okolicę.

Pewnego dnia, gdy dziewczyna szykowała się do długiej podróży, usłyszała pukanie do drzwi i zobaczyła swoją matkę. Podeszła ona do córki z pudełkiem smacznych przekąsek i zaczęła prosić o pieniądze. Na początku, długo o nie prosiła. Gabrysia w żaden sposób, nie zareagowała na taką prośbę. Wtedy Zofia zaczęła się odgrażać, bo przez dziesięć lat odgrywała dla niej rolę prawdziwej matki! W odpowiedzi, zdenerwowana córka, wyrzuciła matkę z domu. W ciągu miesiąca, Gabrysia otrzymała telefon od swojego ojca, ale bezskutecznie.

Efekt jest więc jeden – Gabrysia ma swoją prawdę i nie ma zamiaru pomagać dorosłym, którzy ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny. Marysia codziennie płacze, a banki żądają pieniędzy, ale Gabrysia nie miała zamiaru pomóc. Czy postąpiła właściwie?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 × cztery =

Matka prosiła córkę o pieniądze, lecz nigdy jej nie zaakceptowała