Mama mojej żony nie pomogła nam w zakupie mieszkania, ponieważ kupowała najstarszemu synowi samochód. Pewnego dnia poprosiła, żeby z nami zostać

Mam na imię Adam, mam 37 lat. Mieszkam z żoną i dwójką dzieci, w moim rodzinnym mieście, w którym się wychowałem. Kiedy byłem kawalerem, mieszkałem w jednopokojowym mieszkaniu, a po ślubie przyprowadziłem tam swoją świeżo poślubioną małżonkę. W tym mieszkaniu urodziło się nasze najstarsze dziecko.

Większe lokum było czymś, o czym marzyliśmy od początku naszego małżeństwa. Nie było to jednak marzenie łatwe do zrealizowania. Pracowałem sam, moja żona była na urlopie macierzyńskim, a pieniędzy było mało. Wiele osób zaciągnęło kredyty hipoteczne, ale w naszym przypadku, nie było to możliwe, aby spłacać ratę z jednej pensji. Dopiero, gdy dziecko poszło do przedszkola, żona podjęła pracę i zaczęliśmy odkładać pieniądze.

Około trzech lat temu, mieliśmy wielką szansę na zakup czegoś większego. Jeden z kolegów, z którymi pracowałem, postanowił przeprowadzić się do stolicy i sprzedawał duże mieszkanie z dwiema sypialniami po okazyjnej cenie. Miałem już większość kwoty, musiałem jeszcze znaleźć 40 tysięcy złotych.

Nie chciałem zaciągać dużego kredytu ani pożyczać pieniędzy od znajomych, więc poprosiłem o pomoc teściową. Jest emerytką, która pracuje i otrzymuje pensję, wiedziałem, że dysponuje taką kwotą. Co więcej, chciałem pożyczyć pieniądze z ważnego powodu, aby poprawić nasze warunki życiowe, moja żona była wtedy w ciąży z drugim synem.

Teściowa odmówiła mi jednak, argumentując, że zamierza kupić samochód dla swojego syna. Mój szwagier Olek, przez całe swoje życie wyciągał pieniądze od matki. Miał samochód, którym jeździł sporadycznie, ale chciał kupić nowy, żeby pochwalić się przed znajomymi, ponieważ stary samochód był w dobrym stanie i mógł służyć przez długi czas.

Oczywiście, trochę się obraziłem na teściową, ale przyjąłem jej odmowę. Nierozsądnie byłoby przepuścić taką okazję, więc poszedłem do banku i pożyczyłem dwadzieścia tysięcy złotych, a kolejne dwadzieścia pożyczył mi przyjaciel.

Nie mogę powiedzieć, że obraziłem się na teściową i zacząłem ją źle traktować, po prostu zdałem sobie sprawę, że nie powinienem oczekiwać od niej żadnej pomocy, ponieważ syn był dla niej priorytetem. Życie jest jednak bumerangiem, który dopadł również matkę mojej żony.

Niedawno przyjechała do nas z wizytą i poprosiła, żeby mogła zostać z nami na jakiś czas. Robotnicy remontowali jej stare mieszkanie i nie mogli dogadać się z jej synem, więc zostawili wszystko i teraz trzeba szukać kogoś innego. Teściowa płakała i skarżyła się, jak jej jest ciężko, nie ma gdzie mieszkać, a jej syn jest konfliktowy i niesumienny. Stanowczo jej odmówiłem, ponieważ odwróciła się od naszej rodziny, stawiając na pierwszym miejscu zakup samochodu dla Olka. Ludzie w rodzinie albo pomagają sobie wzajemnie, albo żyją jak obcy. Nie ma żadnych wyjątków.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × 1 =

Mama mojej żony nie pomogła nam w zakupie mieszkania, ponieważ kupowała najstarszemu synowi samochód. Pewnego dnia poprosiła, żeby z nami zostać