Jak mogę przekonać męża do schudnięcia?

Jak przekonać męża, żeby popracował nad swoją sylwetką i zdrowiem, a nie jadł wszystkiego i się odchudzał? Faktem jest, że jego postawa sprawia, że cierpimy oboje.

Zacznę od siebie. Mam na imię Ola, mam dwadzieścia dziewięć lat i rok temu urodziłam słodką córeczkę. Jak to zwykle bywa, przybrałam na wadze, a ponieważ jestem drobnej postury, nawet te nieszczęsne siedem kilogramów, było od razu widoczne na moim brzuchu i bokach. Jak tylko zdrowie mi pozwoliło, zaczęłam najpierw ćwiczyć, potem kupiłam sobie hantle, a kiedy już można było zostawić dziecko z babcią, zapisałam się na siłownię. W rezultacie straciłam wszystkie zbędne kilogramy, a moja figura stała się jeszcze lepsza niż przed porodem, zaczęłam ładnie wyglądać w dopasowanych sukienkach, których nigdy wcześniej nie nosiłam. Mój mąż jest bardzo zadowolony z tych zmian, ale nie chce mnie uszczęśliwiać.

Odkąd zaczęliśmy z razem mieszkać, zaczął przybierać na wadze. Nawet przed ślubem nie był sportowcem, ale przynajmniej był szczupły. Teraz ma dość wyraźny brzuch i ogólnie wygląda na zwiotczałego. Dlaczego tak jest?

„Ola, ugotuj stek, usmaż kotlety” i tak dalej, jedno lub drugie i ciągle prosi, żeby umaścić i żeby było bardziej pożywne. Codziennie godzinami stoję przy kuchence, żeby go nakarmić.
Nie, nie jest mi go żal, niech je, ale nie dba o swoje zdrowie! Już teraz trudno mu wejść na trzecie piętro, nie może oddychać. Z powodu jego nadwagi, mamy też problemy w łóżku. Nawet sąsiedzi zawstydzają go, mówiąc, że jego żona jest taka piękna, a Ty chodzisz jak worek ziemniaków, ale on śmieje się i mówi, że nie dlatego go kochają.

Jest człowiekiem niezłomnym. Oczywiście kocham go i pielęgnuję nasz związek, ale nie mogę też na to patrzeć. Kiedy ja uczę się wieczorem, on siedzi i żuje coś przed telewizorem. Spędzamy też mniej czasu razem. Próbowałam zmienić jego dietę: kasza, warzywa, wszystko, co zdrowe i naturalne. Najpierw jadł, a potem prosił o dokładkę. Kiedy zrozumiał, że nie będę gotować niczego niezdrowego, zaczął kupować sobie w sklepach różnego rodzaju półprodukty lub już ugotowane jedzenie. Próbuję się kłócić, wydaje się, że go to nie obchodzi. Nie mogę tego zrobić, czuję się samotna i niechciana i myślę, że staram się na próżno, jeśli on nie jest szczególnie zainteresowany moją sylwetką i moją pasją do właściwego stylu życia. Mimo to jest dobrym ojcem, troszczy się o nas, wszystko jest w porządku. Ale czy trudno jest zrobić coś miłego dla osoby, którą się kocha, zwłaszcza jeśli on też na tym skorzysta?

Jak można w tym wieku (a nie mówiłam, że ma dopiero trzydzieści pięć lat!) tak lekceważyć swoje zdrowie? A co stanie się z nim po czterdziestce? Już pytam w internecie o radę, może komuś udało się przekonać męża, by zadbał o swoje zdrowie i sylwetkę?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 + 6 =

Jak mogę przekonać męża do schudnięcia?