Gdybym była na miejscu Sylwii, zgodziłabym się

Pracuję jako kelnerka w pizzerii. Moja koleżanka, z którą pracuję na zmiany ma na imię Sylwia. Tego dnia jak codziennie poszłam do pracy, aby zastąpić Sylwię, ale zastałam ją płaczącą przy barze.

-Co się dzieje, Sylwuniu? Gość wyszedł bez zapłaty? – zapytałam ze współczuciem.

Przyjaciółka pokiwała głową. Po krótkiej przerwie dodałam:

-Czy ktoś zrobił ci krzywdę?

Sylwia zanosiła się płaczem, nie byłam w stanie wypowiedzieć słowa. Przestraszyłam się, co się z nią stało? Po kilku minutach uspokoiła się i zdołała wypowiedzieć:

-Dlaczego jestem taka głupia?! Był tu taki człowiek… Spojrzał mi prosto w oczy, a potem kazał rzucić pracę i wyjść za niego, wyobrażasz to sobie? Powiedział: „Zabiorę cię, gdzie tylko chcesz: może na wyspy Kanaryskie albo na Manhattan?”.

– Więc się zgodziłaś? – zapytałem ze zdziwieniem.

– Nie! Mówię ci, jestem kompletną idiotką. Stałam, przewróciłam oczami, wydałam mu resztę i odeszłam. Mężczyzna został jeszcze chwilę, a potem wyszedł. Ja w tym czasie ukryłam się w kuchni.

Nie powiedziałam Sylwii, że gdybym był na jej miejscu, zgodziłabym się bez wahania. Co miała do stracenia?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × cztery =

Gdybym była na miejscu Sylwii, zgodziłabym się