Nic nawet nie zapowiadało czegoś takiego. Faustyna regularnie chodziła na badania, lekarz robiąc jej USG także niczego nie zauważył. Każda taka wizyta u lekarza kończyła się tym, że Faustyna wychodziła szczęśliwa i miała pewność, że spodziewa się tylko jednego dziecka, a dokładniej to czekała na dzień, w którym narodzi swojego syna. Młode małżeństwo naprawdę było szczęśliwe z powodu tego, że spodziewają się dziecka, które było przez nich planowane. Mateusz nawet wyremontował jeden pokój, który wcześniej był garderobą, a teraz miał być pokojem dziecięcym. Bardzo szybko przeprowadzał remont, pracował ciężko każdego dnia po pracy, aby zdążyć jeszcze przed narodzinami synka.
Tuż po porodzie, małżonkowie byli po prostu w szoku, bo wcale nie spodziewali się tego, że tak może wszystko się potoczyć. Okazało się, że Faustyna urodziła nie jedno dziecko, a troje! Nawet lekarze byli w szoku i nie wiedzieli, jak to się stało, że niczego nie było widać na USG. Teraz zamiast jednego syna mają trzech. Małżeństwo naprawdę było w ogromnym szoku, bo wcześniej nawet nie mogli podejrzewać, że sytuacja z minuty na minutę może się tak diametralnie zmienić. Od lekarza usłyszeli tylko, że owszem, to może być dla nich dużym zaskoczeniem, ale nie są jedyni i czasami takie rzeczy się zdarzają. Pocieszali ich też, że zostali potrójnymi szczęśliwcami, więc powinni być zadowoleni. Problem jednak w tym, że to wcale nie było dla nich pocieszające.
Faustyna w końcu zaczęła płakać i mówić, że ich sytuacja finansowa nie pozwala im na wychowanie od razu trojga dzieci i że chce zabrać do domu tylko jednego synka, bo inaczej sobie nie poradzą. Później jednak nieco się uspokoiła i kiedy zobaczyła dwoje pozostałych synów, znowu się rozpłakała, ale tym razem ze wzruszenia. Nie potrafiła wybrać jednego maleństwa. Przytuliła wszystkie i powiedziała, że ich kocha, więc wierzy, źe jakoś dadzą sobie jednak radę. Mąż złapał ją za rękę, pocałował i przyrzekł, że zrobi wszystko, żeby dzieci i żona byli szczęśliwi.
Najbardziej ucieszyli się dziadkowie z tego potrójnego szczęścia i obiecali sobie, że będą rozpieszczać wnuki, a Faustynie i Mateuszowi pomogą we wszystkim, w czym tylko będą mogli.
