Faustyna i Mateusz nie wiedzą, co robić. Zamiast jednego dziecka urodziły się im czworaczki, a oni nie mają na tyle pieniędzy, by je wszystkie utrzymać

Faustyna i Mateusz nie wiedzą, co robić. Zamiast jednego dziecka urodziły się im czworaczki, a oni nie mają na tyle pieniędzy, by je wszystkie utrzymać

Nic nawet nie zapowiadało czegoś takiego. Faustyna regularnie chodziła na badania, lekarz robiąc jej USG także niczego nie zauważył. Każda taka wizyta u lekarza kończyła się tym, że Faustyna wychodziła szczęśliwa i miała pewność, że spodziewa się tylko jednego dziecka, a dokładniej to czekała na dzień, w którym narodzi swojego syna. Młode małżeństwo naprawdę było szczęśliwe z powodu tego, że spodziewają się dziecka, które było przez nich planowane. Mateusz nawet wyremontował jeden pokój, który wcześniej był garderobą, a teraz miał być pokojem dziecięcym. Bardzo szybko przeprowadzał remont, pracował ciężko każdego dnia po pracy, aby zdążyć jeszcze przed narodzinami synka.

Tuż po porodzie, małżonkowie byli po prostu w szoku, bo wcale nie spodziewali się tego, że tak może wszystko się potoczyć. Okazało się, że Faustyna urodziła nie jedno dziecko, a troje! Nawet lekarze byli w szoku i nie wiedzieli, jak to się stało, że niczego nie było widać na USG. Teraz zamiast jednego syna mają trzech. Małżeństwo naprawdę było w ogromnym szoku, bo wcześniej nawet nie mogli podejrzewać, że sytuacja z minuty na minutę może się tak diametralnie zmienić. Od lekarza usłyszeli tylko, że owszem, to może być dla nich dużym zaskoczeniem, ale nie są jedyni i czasami takie rzeczy się zdarzają. Pocieszali ich też, że zostali potrójnymi szczęśliwcami, więc powinni być zadowoleni. Problem jednak w tym, że to wcale nie było dla nich pocieszające.

Zaprosiliśmy czworo naszych dzieci do siebie na niedzielę, a one posiedziały pół godziny i nie chcieli z nami nawet zjeść obiadu

Faustyna w końcu zaczęła płakać i mówić, że ich sytuacja finansowa nie pozwala im na wychowanie od razu trojga dzieci i że chce zabrać do domu tylko jednego synka, bo inaczej sobie nie poradzą. Później jednak nieco się uspokoiła i kiedy zobaczyła dwoje pozostałych synów, znowu się rozpłakała, ale tym razem ze wzruszenia. Nie potrafiła wybrać jednego maleństwa. Przytuliła wszystkie i powiedziała, że ich kocha, więc wierzy, źe jakoś dadzą sobie jednak radę. Mąż złapał ją za rękę, pocałował i przyrzekł, że zrobi wszystko, żeby dzieci i żona byli szczęśliwi.

Najbardziej ucieszyli się dziadkowie z tego potrójnego szczęścia i obiecali sobie, że będą rozpieszczać wnuki, a Faustynie i Mateuszowi pomogą we wszystkim, w czym tylko będą mogli.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × pięć =

Faustyna i Mateusz nie wiedzą, co robić. Zamiast jednego dziecka urodziły się im czworaczki, a oni nie mają na tyle pieniędzy, by je wszystkie utrzymać