Paweł jest na emeryturze od siedemnastu lat. Jako były lekarz jest osobą aktywną zawodowo, dlatego emeryt nadal prowadzi zdrowy tryb życia, nie przesiadując przed telewizorem. Codziennie rano uprawia jogging w parku, który znajduje się niedaleko jego domu.
Choć jest honorowym lekarzem, jego emerytura jest niewielka. Taki zaszczytny zawód, a taka mała wdzięczność. Paweł stara się jednak żyć pozytywnie i nie myśleć o tym.
Niedawno, podczas jednego z porannych spacerów, starszy pan postanowił zatrzymać się w bankomacie, aby odebrać swoją wypłatę emerytury. W drodze powrotnej, Paweł szedł przez park i nagle zobaczył człowieka. Siedział na ławce w poszarpanym ubraniu, cicho jęczał i prosił przechodniów o jałmużnę.
Potrzebujący uderzył rencistę swoim wyglądem, serce mu zadrżało i Paweł zdecydował dać biedakowi trochę swoich pieniędzy.
– Dziękuję! – Powiedział mężczyzna.
– Sam niewiele mam, ale się podzielę. – Odpowiedział Paweł i odszedł.
Kiedy emeryt przyszedł na własne podwórko, podeszli do niego ludzie z kamerami, wśród których Paweł rozpoznał tego samego potrzebującego, tyle że teraz w przyzwoitym stanie ducha. Zespół wyjaśnił, że przeprowadza eksperyment społeczny. Przez dwie godziny, ani jedna osoba nie podała biedakowi pomocnej dłoni, z wyjątkiem naszego bohatera. W nagrodę starszy pan otrzymał czek na dwie miesięczne emerytury.
Paweł był zaskoczony, ale jednocześnie szczęśliwy, teraz będzie mógł kupić sobie rower i jeździć na nim, utrzymując dobrą kondycje na starsze lata.


