Seweryn był od dawna na emeryturze. Kiedyś miał własną firmę, którą przekazał swoim dwóm synom. Dopóki żyła ich matka, dzieciom udało się zdobyć wykształcenie w Europie i ułożyć sobie życie.
Początki były trudne, założenie firmy w latach 90. wymagało charakteru ze stali, ale nie było innego wyjścia, musiał utrzymać swoją rodzinę. Nerwy i stres całkowicie zniszczyły jego zdrowie, a w wieku 60 lat stał się niedołężnym starcem. Po przekazaniu interesów dzieciom, zaczął żyć ze skromnej emerytury.
Z jakiegoś powodu, jego synowie nie spieszyli się z pomocą ojcu, powołując się na jego napięty grafik i brak budżetu, co nie przeszkadzało im w spędzaniu wakacji za granicą. Seweryn natomiast wydał ostatnie grosze na drogie leki i zrezygnował z telewizji. Włączał nawet żarówki tylko wtedy, gdy było to naprawdę konieczne, aby zaoszczędzić pieniądze i mieć więcej na zakupy, które z dnia na dzień, stawały się coraz droższe. Z jakiegoś powodu, nie rośnie też wysokość emerytury.
Seweryn nie chciał się płaszczyć i prosić o coś własne dzieci. Nawet gdy nie mógł znaleźć pracy ze względu na zły stan zdrowia, nie miał prawie żadnych pieniędzy na życie. Kiedy jednak popadł w długi za czynsz komunalny, postanowił zwrócić się do swoich dzieci. Jeden z synów powiedział, że ojciec nie powinien się martwić, w najbliższych dniach nic nie zostanie mu obcięte za tak mały dług, a on wyśle pieniądze później. Ani dwa dni później, ani tydzień później ojciec nic nie otrzymał. Drugi syn, po prostu ignorował telefony od ojca i odpowiadał SMS-em: „Tato, jestem bardzo zajęty, zadzwoń do mojego brata”.
Dumny starzec nigdy nie zadzwonił do nikogo innego.
Dwa miesiące później, jego synowie otrzymali list z aktem zgonu. Okazało się, że Seweryn zmarł tydzień po ostatnim telefonie, a jego ciało znaleźli sąsiedzi, którzy zauważyli, że słodki, dobroduszny dziadek z jakiegoś powodu przestał chodzić do sklepu po towar.
Na wieść o tym, dorośli mężczyźni natychmiast się rozpłakali. Przecież przez swoją obojętność i nieumiejętność odróżniania rzeczy ważnych od drugorzędnych stracili ojca, a teraz nie mogliby go nawet przeprosić za niewdzięczność i egoizm.



