Przyjaciółka mojej mamy nie wie, jak pozbyć się natarczywego zalotnika. Tak się złożyło, że ta kobieta „zrezygnowała” z życia osobistego, ponieważ opiekowała się swoimi chorymi rodzicami. Od dłuższego czasu chorowali, a następnie zmarli w zaawansowanym wieku. W wieku siedemdziesięciu lat, znajoma mamy została sama. Miała ustabilizowane życie, ale nie miała kontaktu z ludźmi. Co więcej, jej życie toczyło się w małym miasteczku.
Niespodziewanie kobietę odwiedził przyjaciel jej ojca. Ten mężczyzna był młodszy od jej ojca, więc hipotetycznie nadawał się na jej partnera życiowego. Wpadł z kwiatami, słodyczami i butelką wina. Nagle mężczyzna złożył nieoczekiwaną propozycję: Ty jesteś samotna i ja jestem samotny, pobierzmy się i bądźmy razem. W przeszłości mężczyzna wymienił swoją żonę na młodszą towarzyszkę. On sam miał wówczas pięćdziesiąt lat. Po odejściu młodej żony, został „spłukany”.
Od razu przypomniała mi się historia innej znajomej osoby. Maria wyszła za mąż w wieku 60 lat za swojego dziadka, który posiadał trzypokojowe mieszkanie. Kobieta była bardzo praktyczna, rozumiała, że ma troje dzieci i potrzebują mieszkania. Miała dobre relacje ze współmałżonkiem. Była dobrą kobietą i wspaniałą gospodynią. Dziadek był człowiekiem zrzędliwym, ale też życzliwym i opiekuńczym.
Natomiast koleżanka matki, nie jest taka. Potrzebuje nie tylko mężczyzny do życia, ale także do wzruszeń i serdecznych rozmów. Jakie rozmowy mogą być prowadzone z 80-letnim mężczyzną? Delikatnie odrzuciła nowego pana młodego.
Uważam, że ludzie starsi powinni się spotykać, gdy mają coś wspólnego, bo w tym wieku nikt nie zmieni swoich poglądów i sposobu życia. Niestety, w wieku 50 lat ludzie nie myślą o tym, jak będą żyć na starość.



