Opowiem, jak omal nie padłem ofiarą podstępnego oszustwa. Naciagaczką była przyzwoicie wyglądająca kobieta, która stała z kilkoma torbami ze sklepu. Po tej historii przysiągłem sobie, że nigdy nie będę pomagał nikomu w pobliżu bankomatu, a zwłaszcza osobom, które twierdzą, że nie wiedzą, jak wypłacić pieniądze.
Opowiem wam szczegóły mojej historii. Musiałem wypłacić pieniądze, więc poszedłem do najbliższego bankomatu na rogu budynku. Przy bankomacie stała kobieta, trzymając w ręku stertę toreb z zakupami. Westchnęła, obracając kartę w dłoniach i wyglądała na zmartwioną.
Nagle zwróciła się do mnie i powiedziała:
– Pomoże mi Pan? Nie mogę włożyć karty w odpowiedni sposób i wypłacić gotówki.
Nie miałbym nic przeciwko pomocy, gdyby dziewczyna była młoda i ładna, a na to często się nabieramy. W tym przypadku, nie byłem zbyt chętny do pomocy. Powiedziałem, że sam nic nie wiem o bankomatach.
Kobieta jeszcze przez kilka minut wzdychała do bankomatu próbując włożyć kartę, po czym odeszła.
Zobaczyłem, że jej karta wciąż jest w maszynie, więc zacząłem wołać kobietę.
– Droga pani, zapomniała pani swojej karty. Proszę ją szybko zabrać, bo bankomat ją połknie spowrotem i ciężko ją będzie odzyskać.
Nagle mówi:
– Proszę ją wyjąć, mam torby w rękach. – Powiedziała.
Niechętnie się w to angażowałem i odparłem:
– To pani karta, niech pani sama ją zabierze. Jeśli pani nie chce, niech nie bierz, ale potem trzeba iść do banku, aby ją zwrócili.
Popatrzyła na mnie z niezadowoleniem i zabrała kartkę. Gdy tylko trzymała ją w rękach, zza rogu wyszło dwóch dużych mężczyzn. Zaczęli mnie oskarżać o pobranie pieniędzy z karty tej kobiety i przelanie ich na moje konto. Powiedzieli, że są świadkami i potwierdzą policji, że ukradłem cudze pieniądze. Grozili mi więzieniem, ponieważ moje odciski palców były na cudzej karcie.
Nie wziąłem jednak karty do ręki, więc powiedziałem im, że nie przejmuję się ich groźbami. Na zewnątrz bankomatu znajdują się kamery, których nagranie potwierdzi, że nawet nie dotknąłem karty.
Zdawali sobie sprawę, że ich sztuczka nie zadziała na mnie. Powiedziałem im, że sam zadzwonię na policję, a oni pójdą do więzienia za oszustwo. Naciągacze szybko odeszli.
Teraz nie będę już nikomu pomagał w wypłacaniu pieniędzy z bankomatu.



