Kiedy odwiedzamy moją mamę na wsi, zawsze wiąże się to z pracą. W gospodarstwie jest go zawsze pod dostatkiem: malowanie płotu, bielenie chaty, przycinanie drzew, ogród warzywny. Kiedy więc ja i moja córka przyjeżdżamy, mamy dużo pracy! Natomiast kiedy mama nas odwiedza, stara się zaangażować trzynastoletnią Marysię w sprzątanie i gotowanie. Nie pozwala nawet jej usiąść przy stole, dopóki sama go nie nakryje.
Moja córka i ja byłyśmy do tego przyzwyczajone, a ja byłam pewna, że moja mama ma taki stosunek do wszystkich, ale kiedy moja siostrzenica Olga przyjechała w odwiedziny do babci, byłam niemile zaskoczona. Dziewczynka cały dzień leżała w hamaku z telefonem w ręku, a moja mama dopiero wtedy zawołała ją do stołu. Moja Marysia biegała po kuchni, bo mama tradycyjnie kazała jej to robić, a przy okazji straszyła ją, że nie dostanie pierogów, a Oldze nikt nic nie mówił o jej obowiązkach u babci.
Co to za dwulicowość? Dlaczego moją córkę traktuje w taki, a córkę mojej siostry w inny sposób?
Moja Marysia jest bardzo dobrą i pracowitą dziewczynką, kocha swoją babcię i stara się robić wszystko wokół jej domu. Natomiast Olga leniuchuje, więc opiekują się nią wszyscy, łącznie z moją córką! Dlaczego moja mama tak dobrze się nią opiekuje, a nie lubi mojej Marysi?



