Dlaczego biedne kobiety starają się nie wychodzić za mąż?

Rozwiodłam się z mężczyzną, którego po raz pierwszy poślubiłam. Rzadko pracował i zawsze brakowało nam pieniędzy. Przez tego człowieka, musiałam rzucić pracę i studia, bo w ogóle nie pomagał mi przy dziecku.

Podczas rozwodu byłam pewna, że konieczność płacenia alimentów zmusi mojego byłego do pracy i zarabiania pieniędzy. Nie miało dla mnie znaczenia, czy będę mieszkać sama, czy z nim, nie miałam nic do stracenia.

Nie chciał płacić alimentów, nie chciał też pomagać.

Jednak moje życie było kilkakrotnie lepsze.

Wraz z dzieckiem, przeniosłam się do domu moich rodziców na wieś. Moja babcia musiała cały czas opiekować się wnukiem, żebym ja mogła iść do pracy. W moim domu były pieniądze i nawet zaczęłam coś oszczędzać. Miałam plany na życie: kupić dom, skończyć studia i inne. Chciałam zdobyć dobre wykształcenie, aby już nigdy nie musieć obawiać się biedy.

Kiedy pozbyłam się tego człowieka, mój standard życia bardzo się podniósł. Wydawałam mniej, więc moje oszczędności wzrosły.

Ta świadomość utrwaliła się w moim umyśle i przestałam szukać związku. Aby pójść na randkę, trzeba wydać pieniądze, kupić sukienkę i buty, zrobić makijaż. Nie miałam na to wszystko, żadnych dodatkowych pieniędzy. Aby zdobyć mężczyznę, musiałabym zamieszkać poza domem rodziców, co oznacza wynajęcie innego mieszkania. Musiałabym też zaprosić na kolację mojego narzeczonego. Nie rozważam nawet możliwości wprowadzenia się do cudzego domu, nigdy nie było to dla mnie możliwe. Ja i moje dziecko, powinniśmy mieszkać na własnym terytorium, jest to o wiele bezpieczniejsze i wygodniejsze.

Byłam wtedy bardzo młoda, ale już rozumiałam, jak to wszystko działa. Kobiety, które rozwodzą się w późniejszym wieku, rozumieją to jeszcze wyraźniej. Czy jest wiele kobiet po czterdziestym piątym roku życia, które spieszą się, aby ponownie wyjść za mąż? Prawie wszyscy mówią, że nie mają na coś takiego pieniędzy.

Wygląda na to, że logika została tu złamana. W końcu konwencjonalna mądrość głosi, że to kobieta powinna zajmować się domem, a mężczyzna powinien zarabiać pieniądze. Powinno to oznaczać, że mężczyzna przynosi stabilność finansową, a nie ją odbiera. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Mężczyźni nie żenią się po to, by pomóc swojej wybrance w zdobyciu pieniędzy, wyremontowaniu jej mieszkania i kupieniu wszystkiego, co potrzebne do lepszego życia. Każdy z nich dąży tylko do własnych celów. W większości przypadków są one dość egoistyczne.

Chcą ograniczyć koszty utrzymania, ponieważ mogą je podzielić na pół, a także przestać wydawać pieniądze na jedzenie, ponieważ wszystko będzie kupowane i gotowane przez kobietę, której miejsce jest podobno w kuchni – wygodne, prawda?

Miłym bonusem dla nich jest także czyste mieszkanie i brak konieczności chodzenia na randki, co również wymaga pieniędzy. Wspólny budżet jest idealnym rozwiązaniem dla mężczyzn. Żona będzie wydawać pieniądze na jedzenie, którego nawet niewiele zje.

Dlatego te kobiety, które są biedne, nie marzą o zamążpójściu. Istnieje wiele dowodów na poparcie tej tezy. Jest wiele młodych i pięknych dziewcząt, które dążą do bogactwa, bo mają szansę na jego zdobycie, ale reszta woli pozostać singielkami i nie angażować się w poszukiwanie „wielkiej miłości i szczęścia małżeńskiego”.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziesięć + 17 =

Dlaczego biedne kobiety starają się nie wychodzić za mąż?