Dla mojej żony, liczy się tylko zdanie mojej matki. Kogo poślubiła? Mnie czy moją matkę?

Moja żona tak bardzo uzależniła się od opinii mojej matki, do której na wszelkie sposoby stara się dostosować, że zatraciła swoją indywidualność.

Zakochałem się w pięknej i wszechstronnej dziewczynie, z którą mieliśmy wiele tematów do rozmów. Nowoczesna, wyluzowana, z ostrym językiem Lena, urzekła mnie swoją wyjątkową osobowością. Zakochałem się w niej, jak ćma w ogniu, tylko wiedziałem, że nie spłonę, ale otrzymam od tego płomienia miłość i czułość.

Teraz chce mi się krzyczeć, tylko nie z miłości i namiętności, ale z rozpaczy, bo po ślubie płomień zamienił się w chłodny powiew, ale dla mnie, jako mężczyzny, był to raczej zimny prysznic. Proszę sobie wyobrazić, co, a raczej kto miał w tym swój udział? Moja matka! Lena od pierwszych dni, zaczęła patrzeć na jej słowa, zgadzała się na wszystkie sugestie i uwagi mamy, bez zastrzeżeń robiła wszystko, co chciała i co jej doradzała, aż po wybór ubrań i sposobu gotowania.

I to jest koszmar! Moja młoda, piękna żona, odmawia robienia makijażu, ponieważ moja matka go nie akceptuje. Ma gdzieś schowaną seksowną bieliznę na wypadek, gdyby zobaczyła ją moja mama! W krótkich spodenkach i podkoszulku, żona nie wraca już do domu, bo może przyjść mama i potępić frywolny strój, a nie chce jej sie narazić. Zniknęły też jej ulubione dekoracje. Matka jakoś pogardliwie uśmiechała się, gdy Lena chciała się pochwalić udanie odmalowanym wazonem. Od dłuższego czasu, nie chodzimy już na randki, bo cały czas żona przebywa ze swoją teściową. Moja żona postanowiła więc robić to, co podoba się teściowej i boi się, że nie zyska jej aprobaty.

Czy zamiast mnie, poślubiła moją matkę?

Chcę ograniczyć ich komunikację, ale moja matka ciągle nas odwiedza i robi mojej kobiecie pranie mózgu. Mama nie chce mnie słuchać, obraża się za byle co, a potem żona daje mi popalić.

Czuję się jak w jakiejś sekcie! Może lepiej wziąć rozwód, zanim będzie za późno? To jest życie małżeńskie, które mi nie odpowiada, a może się zmienić tylko wtedy, gdy moja Lena wyjdzie spod wpływu mojej własnej matki. Chyba najlepiej będzie, jeśli przeprowadzę się do innego miasta, a jeszcze lepiej do innego kraju i nie będę miał z mamą tak bliskiego kontaktu.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

9 − siedem =

Dla mojej żony, liczy się tylko zdanie mojej matki. Kogo poślubiła? Mnie czy moją matkę?