– Mamo, po co trzymać coś, czego nikt nie używał przez sto lat? Stare filiżanki z dawnych czasów, chusteczki do nosa, firanki… Pozwól, że kupię Ci wszystko nowe.
– Nie ma potrzeby niczego zmieniać, kochanie, jest mi dobrze tak jak jest, każda rzecz w domu jest w porządku.
Córce Małgosi, nie podobał się sposób, w jaki urządzony był dom jej matki. Wszystko było stare, a to było frustrujące. W mieszkaniu dziewczyny panował idealny porządek, wszystko było w najnowszym stylu.
Została projektantką, więc mieszkanie zostało urządzone według jej własnego projektu. Matka Małgosi chorowała na serce i choć wcześniej pomagała jej miejscowa pielęgniarka, tego wieczoru musiała wezwać karetkę i umieścić ją w szpitalu.
– Załatwię Ci prywatny pokój, mamo, tylko szybko wyzdrowiej.
– Nie, Małgosiu, mogę iść na oddział ogólny… tam przynajmniej będą ludzie, z którymi będzie można porozmawiać.
– Dobrze, więc niech tak zostanie.
Małgosia przyniosła najlepszy frotowy ręcznik, szlafrok i potrzebne naczynia dla matki. Wszystko było najlepszej jakości i najdroższe. Matka z wdzięcznością przyjęła opiekę córki, ale jej oczy były smutne, a ona sama bardzo nieśmiała. Gdy córka zamierzała opuścić oddział, usłyszała pewną kobietę:
– Ach, jak miło poczuć zapach domu, syn przywiózł mi dzisiaj kilka rzeczy. Mam wrażenie, że jestem blisko rodziny, a pójście do szpitala nie jest już tak trudne.
Słowa te trafiły do kobiety i postanowiła wrócić do domu, do matki. Dom naprawdę pachniał jak dom z dzieciństwa. Małgosia wzięła stary szlafrok matki, podniszczony ręcznik, ulubioną szklankę i zaniosła to wszystko matce.
– Córeczko, dziękuję Ci bardzo. Teraz ja też mam kawałek domu przy sobie. – Powiedziała mama, a jej oczy znów się rozweseliły.
Mama szybko wróciła do zdrowia i już po tygodniu razem z Małgosią, siedziały w domu przy stole, pijąc herbatę i kosztując ciastka.
– Dobrze kochanie, że przyniosłaś kilka moich rzeczy ode mnie z domu. Twoje nowe też są dobre, ale tak tęskniłam za własnym miejscem, że czując ich zapach, od razu zaczęłam szybciej wracać do zdrowia, bo brakowało mi zapachu domu.
– A ja, mamo, teraz wiem, dlaczego tak za nimi tęsniłaś.


