Czy jest jakieś usprawiedliwienie dla oszustwa?

Nasi przyszli swaci są również bliskimi sąsiadami. Na tydzień przed ślubem dzieci, poszłam do ich domu, aby szybko omówić ustalenia, bez uprzedniego kontaktu telefonicznego.

Mój Witek spotykał się z Kasią od dziewiątej klasy. Do czasu ukończenia szkoły, wszyscy wokół mnie wiedzieli, że para bierze ślub. Po ukończeniu szkoły średniej, studiowali razem na dobrej uczelni poza miastem, a po pewnym czasie Witek przeniósł się na wydział zaoczny i pracował na pół etatu. Jak się niedawno okazało, Kasia spodziewała się dziecka.

Kiedy moi swatowie i ja, dowiedzieliśmy się o tym, postanowiliśmy, że wezmą szybki ślub, zanim brzuszek będzie widoczny. Nie możemy urządzić wymyślnego wesela, ale musimy coś zrobić. Poszłam więc do moich przyszłych teściów, aby o tym porozmawiać.

Swatowie mają na podwórku gęste krzewy śliw i orzechów włoskich, tak że z podwórka prawie nie widać ulicy. Już miałam otworzyć bramę, gdy usłyszałam rozmowę.

– A jeśli dziecko urodzi się niepodobne do ojca? Wówczas Witek, od razu będzie wiedział, że dziecko nie jest jego. Nie może tego zrobić!. – Powiedział swat do swojej żony Ireny.

– Musimy ukryć prawdę, a kiedy się pobiorą, wtedy to wyjaśnimy. Dzieci kochają się nawzajem! Czy całe życie Kasi ma być zrujnowane z powodu jednego błędu?. – Odpowiedziała swatowa.

Byłam tak wstrząśnięta tą informacją, że odwróciłam się i roztrzęsiona wróciłam do domu. Później okazało się, że rzeczywiście mnie zauważyli, a następnego dnia zaproponowali mi pieniądze, abym wsparła ich oszustwo.

Witek i Kasia są nierozłączni od dzieciństwa, dobrze wiemy, że są sobie przeznaczeni. Dlaczego niszczyć ich szczęście? Niech dzieci wezmą ślub, a potem niech mają więcej dzieci. – Powiedziała Irena i położyła na stole dziesięć tysięcy złotych.

Szczerze mówiąc, wzięłam te pieniądze. Część z nich zainwestowaliśmy w wesele dzieci, część w remont domu dla nowożeńców, a resztę przeznaczyliśmy na utrzymanie starszej matki mojego męża. Bez tej kwoty, na nic by nas nie było stać. Nie mogłam powiedzieć mężowi, więc skłamałam, że to prezent ślubny dla Witka od mojego brata, który mieszka za granicą.

Mam świadomość, że popełniliśmy nikczemny czyn, ale uważam, że można go usprawiedliwić. Nie znam okoliczności, w jakich Kasia zaszła w ciążę, ale dziecko nie jest winne błędów swojej matki.

Mam szczerą nadzieję, że Witkowi i jego żonie będzie się dobrze powodzić. Życzę im szczęścia i wiele pięknych dzieci. Pieniądze, które otrzymałam za moje milczenie, poszły w dobrym kierunku. Nie zdradzę tej tajemnicy. Kasia ma wspaniałą córeczkę, którą kocham jak swoją własną.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 + 6 =

Czy jest jakieś usprawiedliwienie dla oszustwa?