Już sama nie wiem, co robić. Z mężem nie jesteśmy już razem od dwóch lat, ale on dopiero niedawno złożył pozew o rozwód. W tym czasie zaczęłam spotykać się z innym facetem, z którym niedawno zamieszkałam. Od samego początku staraliśmy się, aby naszej córce niczego nie brakowało i czuła się dobrze żyjąc z nami pod jednym dachem. Były mąż od kiedy zapadła między nami decyzja o separacji całkiem się zmienił. Głównie tylko imprezował i pił z koleżakami. Na początku jeszcze chciałam ratować nasz związek, ale potem uznałam, że to nie ma najmniejszego sensu.
Zauważyłam jednak, że ojcem był dobrym. Bardzo troszczył się o córkę i widać było, że kocha ją do szaleństwa, ogromnie rozpieszcza i ogólnie angażował się w jej życie w każdy możliwy sposób.
Sześć miesięcy temu mąż zaczął spotykać się z dziewczyną młodszą od niego o 11 lat. Ja od dwóch miesięcy mieszkam razem z moją córką i nowym mężczyzną. Córka stała się bardzo trudnym dzieckiem, buntuje się, ale nie ma się co dziwić, skoro tak bardzo jest przywiązana do ojca. Od samego początku kłóciła się z moim ukochanym, ale teraz atmosfera między nimi jest już w ogóle napięta. Trzy tygodnie temu zadzwonił do mnie mój były mąż. Był pijany i prosił, żebym dała mu szansę, że przecież znowu możemy spróbować. Nie przyjęłam jego propozycji, a córka wszystko słyszała i bardzo się zmartwiła moją decyzją.
Jak się okazało, pokłócił się wówczas ze swoją dziewczyną, ale jakiś czas później byli już ze sobą pogodzeni. Córka ciągle nie może pogodzić się z naszym rozwodem i histeryzuje, płacze w niebogłosy mimo, ze ma już 14 lat i powinna zrozumieć moje położenie. Na domiar złego teraz to ja kłócę się z moim aktualnym partnerem, bo on codziennie pije – musi wypić przynajmniej butelkę piwa, bo inaczej chodzi rozdrażniony. Mnie się to wcale nie podoba i uważam, że on ma już problem z alkoholem, skoro nie może się bez niego obejść. Nie wiem co robić, źle sypiam w nocy. Nie chcę przecież wiele, jedynie marzę o spokojnym domu dla siebie i dziecka. Córka też ciągle mówi o tym, że chce się wyprowadzić i mnie nienawidzi. Czy jest jakieś dobre rozwiązanie w tej sytuacji?
