Muszę być trochę sentymentalna! Uwielbiam przeglądać stare albumy ze zdjęciami z czasów, gdy byłam dzieckiem! Tyle wspomnień do mnie wracało…
Bardzo lubię też drobiazgi z dzieciństwa: pocztówki, kalendarze, formularze, dyplomy, te same zdjęcia. Niektórzy mogą powiedzieć, że to wszystko są śmieci i kurz wieków, ale ja się z tym nie zgadzam! Są to bezcenne wspomnienia!
W rodzinie jest nas dwoje: Grzegorz i ja, mój starszy brat, który w młodym wieku opuścił gniazdo rodziców. Grzegorz jest o siedem lat młodszy i teraz ponownie tam mieszka. Często odwiedzam moją rodzinę, ponieważ moja mama i ja, mamy świetne relacje. Chcę sprawić przyjemność starszym, więc przynoszę im coś ciekawego.
Pewnego dnia, przyszłam z torbą nowych książek, pysznymi ciastkami i zobaczyłam, że mój pokój został przekazany bratu, ale nie to mnie wprawiło w osłupienie. W jakiś sposób, zniknęły wszystkie moje miłe drobiazgi, które prosiłam aby zachować. Na moje pytanie tata odpowiedział:
– Twoje rzeczy są w garażu! Brat coś musiał z nimi zrobić.
– Rozumiem. – Powiedziałem z żalem. Zostawiłam torbę i pospiesznie odeszłam, powołując się na brak czasu. W rzeczywistości, nie czułam się tam dobrze.
Zrozumiałam, że mój pokój był większy i brat czułby się w nim bardziej komfortowo. Jednak sposób, w jaki moi rodzice traktowali coś, co było mi drogie, był dla mnie krzywdzący i nieprzyjemny.
Od tego czasu, minęły już dwa tygodnie i to dość obfite w wydarzenia. W pracy pojawiło się wiele nowych rzeczy, więc cała moja uwaga skupiła się na nich. Pogoda też nie dopisała, ulewa dosłownie zalała wszystkie drogi, tak że wszyscy płynęliśmy do pracy.
Po przemyśleniu sytuacji z rodzicami, postanowiłam zabrać rzeczy ze sobą, ponieważ tam przeszkadzały, lepiej im będzie u mnie.
Tego dnia, pojechałam do teściów, zabierając kilka świeżych gazet dla taty i tabloidowy kryminał dla mamy. W miejscowej piekarni, właśnie upieczono placki ze świeżymi truskawkami, więc kupiłam jeden do rodzinnej kawy.
Dobrze się bawiliśmy i w serdecznej atmosferze rozmawialiśmy o ostatnich wydarzeniach, które nas spotkały. Przed wyjazdem poprosiłem ojca, aby zaprowadził mnie do garażu i pokazał miejsce, gdzie leży mój skarb z przeszłości. Tata wziął klucze i poszliśmy po rzeczy.
Kiedy otworzył drzwi, wskazał najciemniejszy kąt, a ja poszłam w tamtym kierunku. Powinniście wiedzieć, jak bardzo byłam wtedy zdrętwiała! W tym miejscu przeciekał dach, a tata uznał za stosowne umieścić tam wszystkie rzeczy, które były mi drogie. Oczywiście, wszystkie moje cenne pamiątki zostały przemoczone. W tym momencie poczułam, że to ja zostałam zniszczona, a nie te rzeczy.
– Tato, wytłumacz mi, czy jestem złą córką? Czy kiedykolwiek za bardzo Cię rozczarowałam? Czy może o coś Cię prosiłam? – Rozgniewałam się. – Nigdy nie wzięłam od Ciebie ani grosza, uczyłam się sama. Teraz staram się cały czas sprawiać Ci przyjemność. Prosiłam was o jedno, nie wyrzucajcie tych rzeczy. Czy nie kochasz mnie aż tak bardzo? Po prostu nie zależy Ci na mnie…
Ojciec najwyraźniej nie miał mi nic do powiedzenia. Stał i patrzył na mnie w milczeniu, a ja weszłam do środka i pożegnałam się z mamą. Nie chciałam tam dłużej przebywać, więc odeszłąm.
Od tego czasu, minęły trzy tygodnie, a my nadal nie utrzymywaliśmy kontaktu. Może aż tak bardzo mnie tam nie chcieli. Może narzucałam się rodzicom, a oni mieli już dość towarzystwa mojego brata.
Może za bardzo przywiązuję się do tych spraw z przeszłości i czas dać sobie z nimi spokój? Szczerze mówiąc, nie wiem. Wiem tylko, że ta sytuacja jest dla mnie niekomfortowa i z pewnością to nie ja powinnam dzwonić pierwsza. W końcu jestem dorosła i muszę żyć własnym życiem. Czas iść naprzód, zostawiając za sobą ludzi, którzy są mi obojętni, nawet jeśli są to moi rodzice.




